Ilia Malinin wykonał salto i przeszedł do historii
Ilia Malinin dokonał historycznego skoku. Na igrzyskach olimpijskich był zakazany od 50 lat Fot. Ilia Malinin/Instagram

Tegoroczne zimowe igrzyska olimpijskie pełne są wielkich emocji, a dopiero co się rozpoczęły. Podczas gdy sportowy świat czeka na nowe informacje o Lindsey Vonn, trudno wyjść z podziwu dla tego, czego dokonał Ilia Malinin. Dwukrotnie wykonał skok, który był zakazany od 50 lat!

REKLAMA

Od sportowych emocji w Mediolanie naprawdę może zakręcić siew głowie. Ogromne poruszenie zapanowało po wypadku Lindsey Vonn. Polakom było natomiast szkoda, kiedy 0,26 sekundy zabrakło Aleksandrze Król-Walas to znalezienia się w strefie medalowej. Teraz w osłupienie kibiców łyżwiarstwa figurowego wprawił Amerykanin Ilia Malinin. To salto po prostu trzeba zobaczyć.

Ilia Malinin przechodzi do historii IO w Mediolanie. Djoković zerwał się z miejsca

Ilia Malinin jest klasą samą w sobie. Amerykanin wyznacza zupełnie nowy poziom w rywalizacji łyżwiarzy figurowych, a swoją wirtuozerię potwierdził w niedzielnych zmaganiach. Łyżwiarz aż w dwóch programach sięgnął po skok, który był zakazany od 50 lat.

Chodzi oczywiście o salto w tył. Historia tego skoku sięga 1976 roku. Już rok później uznano go za "zakazany". Jednak po latach oczekiwań i nielegalnych demonstracji sportowców, w 2024 roku skok przywrócono na listę punktowanych. I tak oto w niedzielę 8 lutego wykonujący je dwukrotnie Ilia Malinin przeszedł do historii.

Wystarczy spojrzeć na nagranie tego skoku, żeby zrozumieć, dlaczego sportowcom na nim zależało. Jest on trudny technicznie (zwłaszcza, jeśli ląduje się go na jednej nodze), ale przy tym także niezwykle widowiskowy. Jego urokowi dał się porwać nawet tenisista Novak Djokowić. Kamery wychwyciły reakcję Serba na salto Amerykanina w zmaganiach drużynowych. Sportowiec złapał się za głowę i zerwał z miejsca, widząc, co wyprawia na lodzie Malinin.

Ilia Malinin pierwszym od 50 lat, który legalnie wykonał salto w tył na zimowych igrzyskach olimpijskich

Jako pierwszy w historii salto w tył na zimowych igrzyskach olimpijskich wykonał w 1976 roku Amerykanin Terry Kubicka, choć nie przybliżyło go to do medalu. Mało tego, jak przypomina "Przegląd Sportowy" już rok później Międzynarodowa Unia Łyżwiarska (ISU) zakazała wykonywania salta, uznając je za zbyt niebezpieczne.

I w sumie, to trudno im się dziwić. Połączenie ostrych łyżew tak blisko głowy z twardym niczym beton lodem wydaje się fatalnym połączeniem. Jednak sportowcy sami chcieli powrotu tego skoku. W ramach protestu i braku szans na medal w 1998 roku wykonała francuska solistka Surya Bonaly. Na dodatek wylądowała go na jednej nodze.

Proces przywracania salta do łask zaczął się natomiast w 2024 roku, kiedy to na mistrzostwach świata i Europy w programach dowolnych wykonał je Francuz Adam Siao Him Fa. Oczywiście odjęto mu za to punkty, ale w obu imprezach sięgnął po medale. Dzięki niemu w czerwcu 2024 roku ISU zgodziło się na "legalizację" salta.