
Sieć sklepów TEDi pochwaliła się nową gazetką, którą zdominowały gadżety karnawałowe i walentynkowe. Już na pierwszej stronie na klientów czeka niezłe zaskoczenie. Wystarczy spojrzeć na nietypowe kostiumy dla dorosłych i... drapak dla kota. Uśmiech sam pojawia się na twarzy.
Niemiecka sieć sklepów TEDi regularnie otwiera nowe lokale zarówno w Polsce, jak i za granicą. Sieć dyskontów niespożywczych ma obecnie około 3700 placówek w całej Europie i ambitny długoterminowy plan ekspansji, w ramach którego zamierza mieć 10000 placówek na terenie kontynentu. TEDi w Polsce cieszy się dużą popularnością: konkurent sieci Action oferuje korzystne promocje oraz nietypowe gadżety. Tym razem przyjrzymy się właśnie tym drugim, a trzeba przyznać, że jest naprawdę ciekawie.
Nowa gazetka TEDi. Gadżety, które wywołują uśmiech na twarzy
W najnowszej gazetce, która obowiązuje od 6 do 14 lutego, TEDi skupia się na akcesoriach karnawałowych i walentynkowych. Już pierwsza strona sprawia, że chce się zajrzeć dalej. Najpierw jednak trzeba opanować pierwsze zdziwienie i... uśmiech. Wszystko dlatego, że na "okładce" znajdziemy tak osobliwe gadżety, jak kostium banana dla dorosłych. Jeśli jesteście zainteresowani przebraniem się za lubiany owoc, możecie nabyć przebranie w TEDim – zapłacicie za nie 55 złotych.
Moją uwagę przykuł również nietypowy drapak dla kotów. Sieć sklepów wyszła z propozycją gadżetu z motywem Mona Lisy. Zamysł jest prosty: kot może położyć się w środku, co sprawia wrażenie, jakby znajdował się w "objęciach" bohaterki obrazu. Trochę szkoda, że nie odtworzono w ten sposób "Damy z gronostajem", ale i przy tej wersji obrazu można nieźle zaskoczyć gości (i domowników). Za dziwaczny, ale ciekawy gadżet zapłacimy 23 złote.
Jeśli nie macie jeszcze dość karnawałowych strojów, to TEDi ma w ofercie kolejne hity. Najciekawsze z dziecięcych kostiumów to księżniczka Orientu, pszczoła i dinozaur (ceny: od 27 do 45 zł), tymczasem wśród propozycji dla dorosłych znajdziemy jeszcze m.in. lekarza i mnicha (45 złotych za sztukę) oraz biedronkę (55 złotych). Jest też masa gadżetów mogących stanowić dodatki do przebrań, w tym maski z futrem, imprezowe okulary czy wreszcie kapelusze z rybą lub kuflem piwa.
Znajdzie się również coś dla zwierzolubów, bo sieć sklepów przygotowała trzy rozmiary przebrań dla psów, które mogą zostać... listonoszami (za 27 złotych). Dla kotów stworzono tymczasem zapinany na rzep kostium "królicze uszy" (12 złotych).
Koniec psot. Od karnawału do walentynek z TEDim
Sieć sklepów nie zapomniała, że lada chwila walentynki. Co ciekawsze propozycje mogą stanowić prezenty, niekoniecznie last minute. Znajdzie się coś dla miłośników pluszaków, przy czym największy z misiów, za którego trzeba zapłacić 180 złotych, ma około 130 cm wielkości. Są też praktyczne prezenty, takie jak okolicznościowe kubki o pojemności 360 ml (14 złotych za sztukę), szklane pojemniki np. na biżuterię (po 23 złote) oraz ozdobne poduszki i misy w kształcie serca (kolejno 23 i 32 złote).
Zobacz także
Organizację walentynkowego wieczoru ułatwić mogą np. okolicznościowe balony-serca (sprzedawane w zestawach po 4 sztuki, w cenie 14 złotych za zestaw), pianki marshmallow, które można zjeść solo lub np. wrzucić do gorącej czekolady (12 złotych za 100-gramowe opakowanie), dekoracje do rozsypania (5 złotych za 10 serduszek) oraz róże z konfetti do kąpieli (8 złotych za sztukę).
Śmieszne gadżety w gazetce trudno wziąć za przypadek. Wystarczy przyjrzeć się hasłom, które TEDi umieszcza przy kolejnych produktach. "Ciepło utrzymuje się dłużej niż Twoja motywacja" (przy kubku termicznym), "Goręcej niż na Twoim czacie" (przy patelni z pokrywką), "Jedyny towarzysz, który naprawdę wie, jak się przytulać" (przy pluszakach) – to najwidoczniej celowy marketingowy zabieg, który ma przyciągnąć uwagę potencjalnych klientów.
