
Polacy coraz częściej jeżdżą na wakacje. Na urlopy ruszamy nie tylko latem, ale praktycznie przez cały rok. Liczby nie kłamią: coraz częściej światowe raje turystyczne zauważają naszą obecność. Jeden z nich swój sukces zawdzięcza w dużej mierze Polakom.
Chodzi oczywiście o Maltę. Ta malutka wyspa na Morzu Śródziemnym wydała niedawno raport, w którym podsumowuje sukcesy turystyczne 2025 roku. Maltańska Organizacja Turystyczna cieszy się w nim z rekordowej liczby odwiedzających – po raz pierwszy w historii na archipelag przyjechało ponad 4 mln zagranicznych gości. Wśród trzech najważniejszych dla siebie nacji wymienia właśnie Polskę.
Malta rośnie w siłę. Polscy turyści to zastrzyk finansowy dla jej gospodarki
Jak czytamy w raporcie, Malta zamknęła rok 2025 z rekordową liczbą turystów. 4 mln odwiedzających to prawie o 13 procent więcej niż w roku poprzednim. Jednak nie tylko o liczbę turystów tu chodzi. Dużym sukcesem są również kwoty, które turyści pozostawili na tej rajskiej wyspie.
Zobacz także
Polacy zrobili w tym zakresie duży postęp. W 2025 wsparli maltańską gospodarkę kwotą 290 mln euro. To prawie o połowę więcej niż w roku poprzednim. Z tą kwotą plasujemy się na wyspie w ścisłej czołówce najwięcej wydających, a zarazem jednym z najważniejszych dla maltańskiej turystyki krajów. "Polska stała się jednym z trzech europejskich najważniejszych filarów naszej turystyki" – wyjaśnia John Mary Attard, dyrektor regionalnego biura Maltańskiej Organizacji Turystycznej w Warszawie. Przed nami uplasowali się tylko Włosi i Brytyjczycy.
Rekordowa turystyka ma swoją cenę
Choć Malta cieszy się z dużego wzrostu zainteresowania, w debacie pojawią się też głosy sceptyczne. Jak pisze "The Telegraph", rozwój turystyki jest stale monitorowany przez maltański rząd. "Jeśli liczby nadal będą rosły, jakość wypoczynku na Malcie z pewnością się pogorszy" – przyznał Clyde Caruana, minister finansów Malty w rozmowie z dziennikiem.
Jak czytamy, każdego roku na jednego Maltańczyka przypada siedmioro turystów. Biorąc pod uwagę, że Malta swoją powierzchnią jest niemal o połowę mniejsza od Warszawy (stolica naszego kraju to 517 km. kw, Malta – 316 km. kw), możemy jedynie wyobrazić sobie skalę zatłoczenia. Jeśli dalej tak pójdzie, być może Maltańczycy będą kolejną nacją, która się zbuntuje i wyjdzie na ulicę, by wygonić turystów.