Nowe oszustwo na węgiel. Jak się nie dać okraść?
Oszuści podszywają się pod sklepy sprzedające opał. Można dużo pieniędzy Fot. OlhaSemeniv / Shutterstock

Spośród wielu znanych metod wyłudzania pieniędzy, ta jest jedną z najbardziej perfidnych. Cyberprzestępcy wykorzystują niekończącą się zimę i rosnące ceny opału, by okradać zdesperowanych Polaków. Cierpią też na tym uczciwi przedsiębiorcy, bo ich strony, czyli w zasadzie wizerunek w sieci, jest wykorzystywany do oszustwa.

REKLAMA

Koszty opału stale rosną. I nie chodzi tylko o węgiel. Przykładem jest też potężny kryzys na rynku pelletu. Surowca nie tylko brakuje w magazynach, ale też jego ceny biją rekordy. Zima tymczasem wcale nie odpuszcza, a czymś grzać trzeba. Tę podbramkową sytuację wykorzystują oszuści.

Fałszywe sklepy z węglem to nowa plaga w sieci

Eksperci z CERT Polska wydali w tej sprawie ostrzeżenie w tym tygodniu. Alarmują przed witrynami, które podszywają się pod znane sklepy sprzedające opał. Szukając węgla czy pelletu w internecie, można bardzo łatwo wpaść w sidła cyberprzestępców.

" Cyberprzestępcy wykorzystują obecne warunki pogodowe i ceny opału żeby zachęcić do wejścia na stronę fałszywego sklepu. Oferują promocje i natychmiastową wysyłkę, a przygotowane przez nich witryny do złudzenia przypominają prawdziwe sklepy. Niestety po opłaceniu zamówienia kontakt się urywa, a towar nigdy nie dociera" – zapewniają eksperci.

Tego typu metoda jest podwójnie szkodliwa. Tracą na tym nie tylko naiwni klienci, ale też uczciwi przedsiębiorcy. Pod postem CERT pojawił się gorzki komentarz, który opisuje bezsilność sprzedawców. To trochę jak walka z wiatrakami.

"Cyberprzestępcy podszywają się pod legalne składy węgla. Podają jedynie swój telefon i numer konta bankowego (który nie znajduje na białej liście VAT). Co gorsza, opinie psują wizerunek przedsiębiorcy, pod którego się podszyto. Ciężko je usunąć z sieci" – napisał internauta.

Tani opał przez internet może być ściemą. Kobieta straciła 1400 zł

Samo klonowanie stron to zjawisko dobrze znane organom ścigania. Niestety, obecna pogoda i drożyzna sprawiają, że znacznie częściej łapiemy się każdej okazji na tani i szybki zakup. Złodzieje doskonale o tym wiedzą.

Kosztowną lekcję odebrała w listopadzie zeszłego roku 41-letnia mieszkanka powiatu ząbkowickiego. Kobieta zapłaciła za opał i... kontakt z firmą błyskawicznie się urwał, a towar nigdy nie dotarł na jej adres.

"W omawianym przypadku kobieta straciła 1400 zł, sądząc, że dokonuje bezpiecznego zakupu u rzetelnego sprzedawcy. Niestety, była to fikcyjna oferta stworzona wyłącznie w celu wyłudzenia pieniędzy" – informują funkcjonariusze policji.

Jak sprawdzić wiarygodność sprzedawcy opału i nie stracić gotówki?

Przy zakupach trzeba jak zwykle mieć mocno ograniczone zaufanie i nie kierować się emocjami. Zarówno śledczy, jak i eksperci od cyberbezpieczeństwa przygotowali wytyczne dla klientów. Jak nie dać się nabrać? Trzeba zwrócić uwagę na poniższe detale:

  • Poszukaj na stronie pełnych danych kontaktowych, adresu siedziby, numeru NIP oraz czytelnego regulaminu.
  • Zweryfikuj firmę w oficjalnych, bezpłatnych rejestrach państwowych.
  • Przeanalizuj opinie o e-sklepie i koniecznie sprawdź, czy nie wyglądają na sztucznie wygenerowane w tym samym czasie.
  • Uważaj na zmuszanie do płatności wyłącznie szybkim przelewem, mimo widocznego na stronie wyboru wielu innych metod.
  • Przyjrzyj się dokładnie samej nazwie domeny internetowej, wyłapując wszelkie literówki i podejrzane ciągi znaków.
  • Natychmiast zrezygnuj z zakupu, jeśli nie ma możliwości otrzymania faktury, paragonu lub najbezpieczniejszej formy, czyli zapłaty gotówką przy odbiorze towaru przez kuriera.
  • CERT dodatkowo zachęca, by każdą podejrzaną stronę zgłaszać przez formularz incydent.cert.pl lub w aplikacji mObywatel (usługa "Bezpiecznie w sieci"). W ten sposób możemy utrudnić życie złodziejom.