47-letni Polak zmarł po interwencji w Palmie na Majorce. Policja Narodowa użyła paralizatora, wcześniej z mieszkania zabrano 3 dzieci.
47-letni Polak zmarł po interwencji w Palmie na Majorce. Policja Narodowa użyła paralizatora, wcześniej z mieszkania zabrano 3 dzieci. Fot. Policía Nacional, Facebook

47-letni obywatel Polski zmarł na Majorce po interwencji hiszpańskiej Policji Narodowej. Funkcjonariuszy wezwano do mieszkania w dzielnicy Coll d’en Rabassa, gdzie miało dojść do awantury. Mężczyzna zachowywał się agresywnie wobec policjantów, a gdy próbował ich zaatakować, użyto wobec niego paralizatora.

REKLAMA

Służby otrzymały zgłoszenie około godziny 4:15. Z informacji przekazanych przez "The Olive Press" wynika, że z mieszkania dochodziły krzyki, a w środku niszczono przedmioty. W mieszkaniu było troje dzieci mężczyzny – najstarsze miało 11 lat. Miały zostać zabrane pod opiekę sąsiadki.

Policjanci zdecydowali sięgnąć po paralizator

Po przyjeździe na miejsce mężczyzna miał być w stanie silnego pobudzenia i zachowywać się bardzo gwałtownie. Według wersji przedstawianej w doniesieniach próbował uderzać funkcjonariuszy i nie dawał się opanować. Pojawia się również informacja, że mógł być pod wpływem narkotyków. W pewnym momencie policjant zdecydował się użyć paralizatora, aby obezwładnić 47-latka i przerwać atak.

Po użyciu paralizatora mężczyzna stracił przytomność. Chwilę później doszło do zatrzymania krążenia. Policjant, który użył środka przymusu bezpośredniego, rozpoczął resuscytację jeszcze przed przyjazdem ratowników medycznych. Po dotarciu zespołu ratownictwa medycznego akcja była kontynuowana, jednak życia mężczyzny nie udało się uratować.

Sekcja zwłok i postępowanie wyjaśniające

Zapowiedziano przeprowadzenie sekcji zwłok. Jej wyniki mają odpowiedzieć na najważniejsze pytania: co było bezpośrednią przyczyną śmierci, czy występowały czynniki zdrowotne zwiększające ryzyko nagłego zatrzymania krążenia, jaki był wpływ ewentualnych substancji odurzających i jak przebiegała sama interwencja. Sprawą zajmuje się Policja Narodowa, a postępowanie ma wyjaśnić wszystkie okoliczności użycia paralizatora i przebieg działań ratunkowych.

Na tym etapie hiszpańskie służby opisują zdarzenie jako interwencję wobec osoby agresywnej i pobudzonej, zakończoną nagłym zgonem po użyciu paralizatora.