
Doda i Magda Gessler to bez wątpienia jedne z największych gwiazd show-biznesu. Ostatnio doszło między nimi to niemałego spięcia. A wszystko zaczęło się, gdy słynna restauratorka zasugerowała, że ostatnia wzmożona działalność wokalistki na rzecz zwierząt w patoschroniskach może mieć drugie dno.
Obie są w show-biznesie od dawna, ogromnej popularności z pewnością nikt im nie może odebrać, teraz jednak wyszło na jaw, że nie mają o sobie zbyt dobrego zdania. Mowa o Magdzie Gessler i Dorocie "Dodzie" Rabczewskiej.
Druga z wymienionych w ostatnim czasie nagłośniła problem tzw. patoschronisk i aktywnie angażuje się w pomoc bezdomnym zwierzętom. Jednocześnie pojawiają się głosy, że Doda może to robić, aby poprawić swój wizerunek. W dodatku pod koniec lutego promuje serial dokumentalny o sobie.
O co poszło w spięciu między Dodą a Gessler?
O komentarz w tej kwestii poproszono Magdę Gessler. Restauratorka nie przeczy pozytywnej idei pomocy piosenkarki, ale jednocześnie nie zaprzeczyła, że mogłoby jej chodzić o "poprawienie swojego PR".
– To, że teraz Doda krąży wokół schronisk i wybrała to sobie jako temat, to na pewno jest bardzo świadome i robi to dobrze. No bo dotąd miała dużo problemów i była bardzo źle postrzegana. To jest bardzo dobre wyjście z sytuacji i jest częściowo wizerunkowe, a częściowo może płynie z jej duszy. Zawsze robi dobry biznes – oceniła Magda Gessler w rozmowie z Kozaczkiem.
Doda, gdy się o tym dowiedziała, ostro zareagowała. Nazwała prowadzącą "Kuchenne rewolucje" wrednym czupiradłem. – To ja idę do niej do programu za psie pieniądze, żeby zrobić jej oglądalność. Ona mi piszczy w telefon, że "o Boże ona nigdy nie miała takiej oglądalności", a później tak się odzywa podle – skomentowała w rozmowie z tym samym portalem.
Dodajmy, że faktycznie Rabczewska ostatnio zagościła w programie Gessler "Magda gotuje Internet". Wtedy jeszcze atmosfera między paniami wydawał się przyjemna, a spotkanie przebiegło w miłej atmosferze. Teraz jednak to się zmieniło.
Zobacz także
Doda nie gryzła się w język, komentując wypowiedź restauratorki. – To ja też powiem: "Magda wstań wcześniej niż przed 16, rusz tyłek, zrób coś dla kogoś pierwszy raz za darmo i wtedy pogadamy". Bo takie teksty są poniżej pasa. Nie uznałam tego za żart. Uznałam to za brzydki tekst osoby, która nie poświęca się dla innych i mierzy swoją miarą – przyznała artystka.
Na koniec skwitowała, że czuje się urażona. – Na ten moment jestem k*** obrażona. Żaden jej pączek, żadne jej ciasto, które będzie chciała do mnie wysyłać, mnie nie przekupi – stwierdziła. Gessler na razie nie odpowiedziała na te słowa koleżanki z branży. Nie da się jednak ukryć, że sytuacja robi się coraz bardziej napięta.
