Choć w dzisiejszych latach coraz więcej osób lata samolotem, bilety lotnicze wcale nie są tanie
Choć w dzisiejszych latach coraz więcej osób lata samolotem, bilety lotnicze wcale nie są tanie Radu Bercan/Shutterstock

Ceny biletów lotniczych potrafią uderzyć po kieszeni. Chociaż przewoźnicy regularnie ogłaszają promocje, podróż samolotem to nie jest tania sprawa. Nie dziwi więc, że pasjonaci podróży regularnie wynajdują nowe sposoby na tańsze loty. Ten konkretny bardzo nie podoba się liniom lotniczym.

REKLAMA

Chodzi o skiplagging. Ta metoda na zdobycie tańszego biletu nie jest nowa, ale cały czas szeroko się ją stosuje. Szczególnie w 2026, gdy na horyzoncie widać rosnące ceny biletów. Skiplagging znajduje się w tzw. szarej strefie. Choć nie jest oficjalnie zakazany, przewoźnicy mogą wyciągnąć konsekwencje wobec podróżnych, którzy go stosują. O co chodzi w tym całym zamieszaniu?

Trik na tańszy lot, którego przewoźnicy nie znoszą

Skiplagging to specyficzna metoda rezerwowania biletu. Polega na tym, że zamiast kupić bezpośredni bilet do miejsca, do którego chcecie się dostać, rezerwujecie bilet na dalszą trasę.

Brzmi dziwnie? Haczyk polega na tym, że dłuższa trasa zawiera przesiadkę. Tak, dobrze rozumiecie: przesiadkę w mieście, które jest prawdziwym celem waszej podróży. Zamiast przesiąść się do drugiego samolotu, tak naprawdę wychodzicie z lotniska i opuszczacie kolejny lot.

Spójrzmy na przykład. Jeżeli chcesz polecieć z Tokio do Warszawy, przygotuj się na koszty rzędu 4 tys zł. Jeżeli jednak wolisz zaoszczędzić, masz do wyboru tańszą opcję: lot z Tokio do Budapesztu z przesiadką w Warszawie może kosztować niemal tysiąc złotych mniej. Dzięki temu trikowi lot do Budapesztu poleci z pustym siedzeniem, a ty sporo zaoszczędzisz.

Skipagging nie pozostaje bez konsekwencji. Linie lotnicze odpowiadają

Skiplagging nie podoba się oczywiście liniom lotniczym. Wszystko dlatego, że puste miejsce w drugim samolocie mogłoby być sprzedane innemu pasażerowi. To także sprytny sposób na zniszczenie ich strategii cenowej: przewoźnicy często sprzedają trasy przesiadkowe w niższych cenach, by konkurować z większymi liniami na dłuższych trasach.

Nie zapominajmy też, że kiedy pasażer nie wchodzi na pokład drugiego samolotu, konieczne jest wyładowanie jego bagażu. Cała ta procedura może opóźnić lot i wpłynąć na komfort podróży innych pasażerów. Wszystko to sprawia, że linie lotnicze odpłacają się sprytnym klientom. Mogą na przykład anulować ich lot powrotny albo odebrać punkty z programu lojalnościowego.

W 2024 zdarzył się nawet pozew: linia American Airlines pozwała platformę Skiplagged.com, która ułatwia pasażerom wyszukiwanie tanich połączeń przesiadkowych. Choć oficjalnie chodziło o nielegalne użycie logo linii lotniczej przez platformę, jedno jest pewne: przewoźnicy nie lubią Skiplaggingu i znajdą jeszcze nie jeden sposób, by uprzykrzyć życie niepokornym klientom.