ferie w Polsce
Słaby początek roku w polskich hotelach Solarisys/Shutterstock

Początek roku to czas ferii zimowych i wyjazdów na narty, a dla branży środek sezonu. W tym okresie Polacy pakują walizki, wsiadają w samochody i pociągi, by wyruszyć na urlop z rodziną lub przyjaciółmi. Jednak początek 2026 roku nie przyniósł oczekiwanych rezultatów w branży hotelarskiej.

REKLAMA

Jak podaje Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego, rok 2026 zaczął się źle dla wielu hoteli w Polsce. Problem dotyczy frekwencji: obłożenie dotychczas często uczęszczanych hoteli spadło zarówno w porównaniu z grudniem 2025, jak i całym poprzednim rokiem. To może oznaczać, że Polacy jeżdżą na zimowe urlopy wypoczynkowe coraz rzadziej. Jednak statystykę ratuje jedna, specyficzna grupa podróżnych.

Pustki w hotelach. Na horyzoncie nie widać poprawy

Spójrzmy na liczby: w ankiecie IGHP wzięło udział 130 hoteli zlokalizowanych we wszystkich województwach. Należały do nich zarówno sieci hotelowe, jak i pojedyncze obiekty. Wśród ankietowanych niecała jedna trzecia zanotowała frekwencję powyżej 50 proc. obłożenia. Oznacza to, że tylko niewielka część hoteli wynajęła w styczniu 2026 więcej niż połowę dostępnych pokoi.

Także prognozy nie są pozytywne. Liczba rezerwacji w następnych tygodniach utrzymuje się w obecnym trendzie. Nie pomagają nawet ferie zimowe, które zazwyczaj gwarantują stały napływ gości z całego kraju.

Nieco lepiej wypadły jedynie hotele biznesowe, które w styczniu 2026 częściej przekraczały próg 50 proc. obłożenia. Dla właścicieli hoteli sezonowych, którzy w okresie ferii powinni odnotowywać duże zyski, jest to sygnał alarmujący.

Podczas gdy polskie hotele martwią się o swoją przyszłość, w Polsce dobrze radzą sobie biura podróży. Sektor zagranicznej turystyki odnotowuje wzrosty, a touroperatorzy oferujący wycieczki do egzotycznych krajów przyciągają coraz więcej klientów. Czy jest się czemu dziwić? Wygląda na to, że Polacy coraz częściej wolą gwarancję słońca niż niepewność polskiej pogody.