Zakłócenie lotu to poważne występek. Linie lotnicze przewidują wysokie kary
Zakłócenie lotu to poważne występek. Linie lotnicze przewidują wysokie kary Vytautas Kielaitis/Shutterstock

Lot samolotem to nie zabawa. Aby zapewnić bezpieczeństwo pasażerom, obsługa linii lotniczych liczy na współpracę wszystkich podróżnych. Nie zawsze jednak wszystko idzie jak z płatka. Pasażerowie, którzy nie słuchają poleceń obsługi, mogą spodziewać się wysokich kar.

REKLAMA

Tym razem sytuacja była bardzo poważna. Lecący na pokładzie Ryanaira podróżny zaatakował pasażerów i załogę samolotu. Przez skalę zagrożenia piloci musieli zmienić kurs. Samolot lecący z Dublina na Lanzarote lądował awaryjnie w Portugalii

15 tys. euro kary. Jest wyrok Sądu Okręgowego W Dublinie

Jak podaje portal Rzeczpospolita, podróżnemu została wymierzona jedna z najwyższych kar. 15 tys. euro, czyli ponad 60 tys. złotych, to kara, która na pewno na długo zapadnie w pamięci nieposłusznemu pasażerowi. 

Jednak kary nie zawsze osiągają tak dramatyczne kwoty. W 2024 roku pozwany został Polak, który zakłócił lot Ryanaira z Glasgow do Krakowa. Z powodu zachowania pasażera samolot musiał lądować awaryjnie w Rzeszowie. Grzywna ustalona przez Sąd Rejonowy w Krakowie wynosiła 3230 euro. Wszystko zależy zatem od tego, jak poważne jest zakłócenie. A także, jak bardzo wpływa ono na komfort innych podróżnych.

Jak podaje przewoźnik, wysokie kary są potrzebne nie tylko po to, by wypłacić pozostałym pasażerom odszkodowania za opóźnienia. To także skuteczny środek odstraszający, który przypomina klientom, że bezpieczeństwo na pokładzie to nie żart. – Przewoźnik prowadzi surową politykę zerowej tolerancji dla nieodpowiedniego zachowania i nadal będzie podejmować zdecydowane kroki w celu ich minimalizowania – podaje Ryanair w komunikacie. –  Skorzysta na tym zdecydowana większość osób, która nie utrudnia innym lotu.