Łowcy Burz ostrzegają. Dziś na zachodzie zrobi się groźnie.
Łowcy Burz ostrzegają. Dziś na zachodzie zrobi się groźnie. Fot. wxcharts.com

Po kilku dniach typowo zimowej aury nad zachodnią Polskę wchodzi front, który bardziej przypomina jesień niż końcówkę lutego. Polscy Łowcy Burz ostrzegają, że w pasie od Pomorza Zachodniego po Dolny Śląsk i południe kraju mogą pojawić się dziś pierwsze w tym roku burze, z ulewnym deszczem i silnym wiatrem.

REKLAMA

Opublikowana przez Polskich Łowców Burz prognoza obejmuje szeroki pas zachodniej i południowo-zachodniej Polski. Na mapie burzowej, obowiązującej od rana do jutrzejszego świtu, skośnym szrafem zaznaczono regiony od wybrzeża Bałtyku, przez Wielkopolskę, Ziemię Lubuską i Dolny Śląsk, aż po część Małopolski oraz Śląska. To właśnie tam atmosfera ma dziś najlepsze warunki do zainicjowania konwekcji, czyli wznoszących się prądów powietrza budujących chmury burzowe.

Do kraju napływa cieplejsza, ale bardzo wilgotna masa powietrza. Różnice temperatur między dolnymi i wyższymi warstwami atmosfery nie są duże, dlatego mowa o niewielkiej chwiejności termodynamicznej, czyli parametrze, który opisuje, jak łatwo powietrze unosi się i tworzy pionowe struktury chmur. To wystarczy jednak, by na styku frontów znów "zagotowało się" nad zachodnią częścią Polski.

Jakie zjawiska mogą towarzyszyć burzom?

Modele numeryczne i obserwacje wskazują, że pierwsze komórki opadowe zaczną pojawiać się już przed południem. Zwykle będą to pojedyncze, izolowane chmury deszczowe, które z czasem mogą przekształcać się w niewysokie chmury Cumulonimbus, czyli klasyczne burzowe "wieże". Część z nich połączy się w krótkie, liniowe układy, przesuwające się z zachodu na wschód.

Choć prognoza nie zapowiada gwałtownych, niszczących burz, zjawiska towarzyszące mogą być dla nas bardzo odczuwalne. Najbardziej prawdopodobne są porywy wiatru sięgające około 80 km/h, które miejscami mogą dać się we znaki kierowcom i pieszym.

W czasie przechodzenia komórek burzowych spodziewane są intensywne opady deszczu, lokalnie mieszające się ze śniegiem, o natężeniu do około 15 mm w ciągu godziny. Miejscami nie można wykluczyć także opadu bardzo drobnego gradu lub krupy śnieżnej, czyli zamarzniętej, ziarnistej formy opadów powstającej w silnych prądach wstępujących wewnątrz chmury.

Zima odpuszcza, ale spokoju nie będzie

Po kilku tygodniach z przymrozkami i śniegiem na mapach coraz częściej widać kilkanaście stopni na plusie, a zamiast śnieżyc pojawiają się długie okresy opadów deszczu. Meteorolodzy zwracają uwagę, że taki przedwiosenny zestaw – fronty, wilgoć i umiarkowane ciepło – sprzyja właśnie słabym burzom z dużą ilością opadów, ale bez spektakularnych struktur znanych z lata.

Według prognoz Polskich Łowców Burz dzisiejsze epizody burzowe będą miały ograniczony zasięg i krótkotrwały charakter. Największa aktywność przewidywana jest do godzin popołudniowych, mniej więcej do 15-16. Potem komórki konwekcyjne zaczną tracić energię, a aktywność wyładowań powinna szybko spadać.