
Na razie nie ma mowy o spokoju na Bliskim Wschodzie. Nieustannie trwają tam nieregularne ataki, które sprawiają, że organizowanie tam wyjazdów jest niemożliwe. Rainbow zdecydowało się na dłużej zawiesić 3 trasy do tego regionu. Wiadomo też, co z klientami, którzy tam utknęli.
Konflikt na Bliskim Wschodzie wpływa na wiele innych krajów. LOT poinformował niedawno, że jego pasażerowie mogą przełożyć loty m.in. do Tokio, na Cypr, czy do Taszkentu. Równocześnie nasz narodowy przewoźnik co najmniej do 16 marca nie wznowi lotów do Arabii Saudyjskiej. W dobrej sytuacji są także klienci Rainbow. Biuro podróży ewakuowało do Polski wszystkich swoich podróżnych z zagrożonego terytorium.
Rainbow odwołuje 3 trasy do końca marca. Klienci mogą odzyskać pieniądze
Rainbow bardzo szybko zareagowało na eskalację sytuacji na Bliskim Wschodzie i nie planuje w najbliższym czasie wysyłać tam turystów. Do wielu popularnych miejsc samoloty z ich klientami nie polecą aż do końca marca.
Jak poinformowała Kinga Woźniakowska z biura podróży Rainbow, wyjazdy do Jordanii, Omanu i Dubaju zostały wstrzymane aż do 31 marca. "Chcemy także pokreślić, że robimy wszystko, by sytuacja z Bliskiego Wschodu miała możliwie jak najmniejszy wpływ na loty do innych krajów azjatyckich. Wszelkie konieczności wydłużenia pobytu naszych turystów w innych niż bliskowschodnich krajach – są przez nas organizowane i finansowane" – przekazano w komunikacie.
Klienci, którzy mieli wykupione wycieczki na zawieszonych trasach, mogą ubiegać się o pełen zwrot pieniędzy. Będą one wypłacane z Turystycznego Funduszu Pomocowego. Podkreślmy, że nie są to bezzwrotne pieniądze rządowe, a pewien rodzaj pożyczki, który biura podróży będą musiały spłacić.
Zobacz także
Wszyscy klienci Rainbow z Bliskiego Wschodu są już w Polsce
W komunikacie biuro podróży Rainbow poinformowało także, że w niedzielę 8 marca w godzinach wieczornych wylądował w Polsce ostatni samolot z pasażerami z Bliskiego Wschodu.
W sumie biuro podróży z zagrożonego regionu ewakuowało 1270 turystów. W Omanie, Jordanii i Dubaju nie ma już ani jednego klienta Rainbow. "Ewakuacja odbywała się w zdecydowanej większości drogą lotniczą – we wtorek 3 marca sprowadziliśmy do Polski część klientów z Dubaju i Jordanii, w kolejnych dniach przyleciały także grupy turystów z Omanu oraz z Dubaju, ale ze startem w Muskat (Oman)" – przekazało Rainbow.
