Strajki niemieckiego przewoźnika paraliżują ruch lotniczy w Europie
Strajki niemieckiego przewoźnika paraliżują ruch lotniczy w Europie Henry Möllers/Unsplash

Kto planował 12 marca spokojny lot na wakacje albo city break, może się mocno zdziwić. Europejskie lotnictwo właśnie dostało dwa potężne ciosy naraz. Strajkują piloci Lufthansy, a do tego trwa ogólnokrajowy protest w Belgii. Co to oznacza? Lawinę odwołanych rejsów – także tych z polskich lotnisk.

REKLAMA

W czwartek 12 marca w nocy rozpoczął się protest pilotów zrzeszonych w związku Vereinigung Cockpit. Strajk potrwa do piątku do północy i już teraz mocno miesza w rozkładach lotów w całej Europie.

Setki lotów Lufthansy odwołanych. Na liście także Polska

Piloci domagają się od zarządu Lufthansy lepszych świadczeń emerytalnych. Linie szacują, że mimo strajku uda się utrzymać ok. połowę zaplanowanych rejsów. To jednak niewielka pociecha dla pasażerów – przewoźnik odwołuje co najmniej 300 lotów.

Najmocniej oberwały połączenia na dwóch największych lotniskach linii: we Frankfurcie i Monachium. Na liście anulowanych znalazło się sporo lotów z Polski – m.in. z Warszawy, Krakowa, Wrocławia, Gdańska, Poznania, Rzeszowa i Bydgoszczy.

Niektóre lotniska mają jednak trochę więcej szczęścia. Część tras do lotnisk docelowych Lufthansy obsługuje bowiem włoska linia Air Dolomiti, której piloci do strajku nie dołączyli. Dzięki temu nie wszystkie połączenia zostały skasowane.

Problem w tym, że lista odwołań dotyczy na razie tylko czwartku. W piątek może być ich jeszcze więcej.

Strajk generalny w Belgii wymusił odwołania lotów. Ryanair i Wizz Air dotknięte

Jakby tego było mało, podróżni muszą zmierzyć się jeszcze z jednym problemem. W Belgii trwa strajk generalny, w którym uczestniczą m.in. kontrolerzy ruchu lotniczego, pracownicy ochrony i obsługi naziemnej lotnisk. Lotnisko w Charleroi ogłosiło, że w czwartek nie odbędzie się tam żadna zaplanowana operacja lotnicza. Z kolei Brussels Airport będzie przyjmować samoloty, ale nie wypuści żadnego pasażerskiego rejsu. Na pierwszy z tych portów latają m.in. samoloty Ryanaira i Wizz Aira z Polski.

Krótko mówiąc: jeśli 12 lub 13 marca lecicie przez Europę, warto kilka razy sprawdzić status swojego lotu. W wielu przypadkach podróż może rozpocząć się… od odwołania rejsu.