
Coraz więcej osób wraca z wizyty w jednej z najczęściej odwiedzanych atrakcji Turcji z mieszanymi odczuciami. Na zdjęciach wygląda jak symbol historii – ogromna kopuła, mozaiki i olbrzymia przestrzeń, która kiedyś była największym kościołem świata. W praktyce część turystów przyznaje, że więcej czasu spędza na oglądaniu rusztowań niż zabytkowych wnętrz, a wejściówka kosztuje niemało.
Wiele kontrowersji w ostatnich tygodniach budzi Hagia Sophia w Stambule – muzeum, które równocześnie jest czynnym meczetem. Miejsce to wciąż przyciąga tłumy spragnionych historii podróżników, ale ci bywają zawiedzeni aktualnym widokiem.
W Stambule drogi bilet i ograniczony dostęp
Obecnie wejście na górne galerie Hagii Sophii kosztuje 50 euro i pozwala zobaczyć część wnętrza wraz ze słynnymi mozaikami i widokiem na główną halę. Dla wielu osób to spora suma, biorąc pod uwagę fakt, że dolna część budowli – główna sala modlitw – nie jest dostępna dla zwiedzających, a część udostępniona turystom wygląda przede wszystkim jak plac budowy.
Niektórzy odwiedzający zauważają, że kolejki do wejścia są długie, a kluczowe fragmenty wnętrza znikają z pola widzenia za barierami ochronnymi, które mają chronić zabytkowe mozaiki i struktury.
Zobacz także
Powodem jest remont. Świątynia wymaga gruntownej renowacji
Problem wynika z trwających prac renowacyjnych. Hagia Sophia, licząca blisko 1500 lat, wymaga bowiem wzmocnienia kopuły i modernizacji zabezpieczeń przed trzęsieniami ziemi. Najważniejszą część prac zaplanowano właśnie na 2026 rok.
Nie podano jeszcze dokładnej daty zakończenia remontu. Harmonogram zależy od odkryć konserwatorskich, pogody i dodatkowych potrzeb technicznych. Wizyta w słynnej świątyni będzie jeszcze pewnie przez długi czas wywoływać skrajne emocje. Jedno jest pewne – mimo dzisiejszego narzekania, dzięki renowacjom kolejne pokolenia turystów będą mogły jeszcze długo cieszyć się tym świadectwem historii.
