
Sejm proceduje projekt tzw. rozwodu administracyjnego, który może znacząco ułatwić rozstanie się parom nieposiadającym dzieci. Na tym etapie nie można jednak wykluczyć, że ewentualne wprowadzenie tej procedury zostanie zawetowane przez Karola Nawrockiego. Chodzi o głosowanie posłów PiS i Konfederacji nad ustawą.
W 2025 roku rozwiodło się około 61 tysięcy par. To spore obciążenie systemu sądownictwa, zwłaszcza dla sądów rodzinnych. W niedalekiej przyszłości może się to jednak zmienić. Część rozstań ma przebiegać na zasadzie rozwodu pozasądowego, w którym udział będzie brać nie sędzia, a urzędnik z urzędu stanu cywilnego.
Taka wizja zawarta jest w rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz niektórych innych ustaw. Projekt przyjęty został liczbą 242 głosów "za", przy 187 głosach przeciw i 2 głosach wstrzymujących. Przeciwni projektowi ustawy byli posłowie PiS (170 głosów), Konfederacji (12 głosów) i Konfederacji Korony Polskiej (3 głosy). Co ciekawe, rękę za przyjęciem projektu podniosło dwóch posłów Konfederacji: Przemysław Wipler i Bronisław Foltyn.
Czym jest rozwód pozasądowy?
Rozwód administracyjny to twór dosyć rewolucyjny jak na nasze europejskie standardy. Nawet w skali całego globu, ponieważ w prawie każdym państwie o rozwodzie decyduje sędzia. Do wyjątków należą Japonia, Chiny i Korea Południowa, gdzie procedura ta przypomina polski nowy wariant rozwodu administracyjnego.
Założeniem przyjętej ustawy jest odformalizowanie procedury rozwodu. Rozwód, który i tak byłby formalnością ze strony sądu, ma odbywać się szybko, bezstresowo i tanio. O udzieleniu rozwodu mają decydować czynniki, takie jak brak dzieci, brak orzekania o winie i brak sporów majątkowych. Wniosek o rozwód musi być wyrazem jednomyślnej woli rozwiązania małżeństwa.
Zobacz także
Sama procedura rozwodu administracyjnego faktycznie będzie bardzo prosta. Rozchodząca się para powinna przygotować zgodne oświadczenia o woli rozwodu i uiścić opłatę skarbową. Rozwodzącym się małżonkom przysługiwać będzie okres 30 dni na jednostronne wycofanie wniosku (obydwie strony są do tego równomiernie uprawnione). W przypadku braku wycofania ex-para stawia się w urzędzie i potwierdza decyzję o rozwodzie.
Co zrobi Karol Nawrocki?
Z perspektywy psychologicznej rozwód należy do jednych z najbardziej stresujących doświadczeń w życiu na równi ze śmiercią bliskiej osoby czy poważną chorobą. Odsunięcie procedury od kontekstu sądowych batalii i stygmatyzacji z nimi związanymi zdecydowanie przełoży się na obniżenie poziomu stresu u rozwodników, a także na obniżenie kosztu mentalnego takiej procedury. Rozstanie samo w sobie często jest procesem bardzo bolesnym i obciążającym, są więc silne przesłanki za tym, by ograniczać niepotrzebne trudności z jego formalną stroną.
Pytanie teraz brzmi: co zrobi Karol Nawrocki? Silny sprzeciw prawicy w trakcie głosowania w Sejmie, który ma na celu "ochronę instytucji małżeństwa" może wpłynąć na decyzję wywodzącego się z PiS prezydenta. Już teraz nie brakuje głosów, że prezydent może zawetować kolejną ustawę, podobnie jak wiele innych inicjatyw koalicji rządzącej.
