Zełenski prosi o powrót sankcji. USA postawiły Ukrainę w beznadziejnej sytuacji
Zełenski prosi o powrót sankcji. USA postawiły Ukrainę w beznadziejnej sytuacji Fot. www.president.gov.ua / Materiały prasowe Biura Prezydenta Ukrainy

Sytuacja na Bliskim Wschodzie coraz mocniej uderza w Ukrainę. Ratunkiem ma być dwudziesty pakiet sankcji zaproponowany przez Komisję Europejską. Ale Węgry, Słowacja i... USA idealnie zrealizowały wymarzony scenariusz Kremla.

REKLAMA

Nasi wschodni sąsiedzi mają na koncie bardzo złą passę. Wciąż ciągną się za nimi echa konfliktu z Węgrami, w którym kością niezgody było zamknięcie rurociągu naftowego Przyjaźń. Przypomnijmy – to przede wszystkim Węgry i Słowacja odpowiadają za blokadę dwudziestego pakietu sankcji na Rosję w czwartą rocznicę inwazji na Ukrainę.

Zełenski: "Dodatkowe 10 miliardów dolarów zysku dla Rosji"

W ostatnim czasie Wołodymyr Zełenski otrzymał polityczny cios również z drugiej strony – od prezydenta USA Donalda Trumpa, który w wyniku wojny z Iranem już na dobre odwraca się od wojny w Ukrainie. Nie dość, że UE nie wprowadziła kolejnego pakietu sankcji, to Amerykanie zdecydowali się na tymczasowe odblokowanie rosyjskiej ropy.

Prezydent Zełenski zdecydował się poruszyć te tematy w trakcie swojej ostatniej wizyty w Paryżu. Według niego złagodzenie sankcji ze strony USA może przynieść Rosji około 10 miliardów dolarów, które jego zdaniem zostaną wydane na prowadzenie wojny w Ukrainie.

Zełenski twierdzi też, że działania USA uderzą nie tylko w jego kraj, ale także w ludność mieszkającą w państwach sąsiadujących z Iranem i żołnierzy państw zachodnich, którzy w nich stacjonują. We wpisie na X, który powstał jako podsumowanie spotkania z prezydentem Emmanuelem Macronem, podkreśla on, że drony atakujące Ukrainę, są tymi samymi, które sieją spustoszenie na Bliskim Wschodzie.

USA zdecydowały się na zdjęcie sankcji na zakup 100 milionów baryłek rosyjskiej ropy naftowej, co ma ustabilizować sytuację na rynku paliw kopalnych. W praktyce działanie to może utorować drogę coraz to silniejszym naciskom w kierunku częściowego lub całkowitego zniesienia sankcji. Jakkolwiek wciąż blokującym czynnikiem rosyjską ropę będą kraje Unii Europejskiej, które stoją po stronie Ukrainy, te same mechanizmy mogą nie zadziałać w przypadku krajów południowej i południowo-wschodniej Azji, które najbardziej cierpią z powodu niestabilnej sytuacji na rynku paliw. A i w przypadku Unii rozłam w kwestii rosyjskich surowców energetycznych zaczyna być coraz bardziej widoczny.

Wołodymyr Zełenski apeluje o przywrócenie sankcji na Rosję

Częściowym rozwiązaniem ukraińskiego problemu miałoby być powrócenie do dwudziestego pakietu sankcji postulowanego przez Unię Europejską. Komisja Europejska postulowała bardzo ostre obostrzenia dla rosyjskiego sektora finansowego, energetycznego i handlu.

Sankcje miały obejmować całkowity zakaz usług morskich dla rosyjskiej floty naftowej. Co więcej, na listę jednostek objętych zakazem miały zostać wprowadzone 43 statki z floty cieni. Łącznie sankcjami byłoby objęte aż 640 rosyjskich okrętów. Cios miałby zostać wymierzony także w konserwację tankowców LNG i lodołamaczy, aby utrudnić transport skroplonego gazu.

W ramach sankcji mocno ucierpiałby rosyjski sektor finansowy. Zablokowane miało być aż 20 rosyjskich banków regionalnych. Obostrzenia wycelowane były także w kryptowaluty, które często umożliwiają obchodzenie przepisów.

Unia zablokowałaby ponadto towary, które są eksportowane do Rosji. To łącznie około 360 milionów euro w sektorze IT i przemyśle. Proporcjonalnie sankcjonowany byłby także import towarów, kolejne 570 milionów euro w metalach i chemikaliach nie trafiłoby z Rosji do UE.