
Polskie MSZ regularnie monitoruje sytuację bezpieczeństwa w wielu krajach świata. W ostatnim czasie doprowadziło to m.in. do złagodzenia ostrzeżeń dotyczących podróży do Nepalu, na Malediwy i Sri Lankę. Równocześnie przygnębiające jest, że resort musiał przypomnieć turystom o innych, obowiązujących od dawna alertach.
Sytuacja związana z bezpieczeństwem na świecie w ostatnim czasie bardzo się zmieniła. MSZ złagodziło ostrzeżenia dotyczące podróży do Wenezueli, gdzie po interwencji USA sytuacja zaczyna się stabilizować. Równocześnie jednak daleko od spokoju jest na Bliskim Wschodzie. I to właśnie tego kierunku dotyczył jeden z najnowszych wpisów ministerstwa.
Polskie MSZ wydało nowy komunikat. Ostrzega przed wyjazdami na Bliski Wschód
Najwyższy stopień ostrzeżeń przed wyjazdami na Bliski Wschód obowiązuje co najmniej od stycznia. Po ataku z 28 lutego sytuacja w tym regionie zrobiła się wyjątkowo trudna. Podróże do Dohy, za sprawą zawieszenia połączeń Qatar Airways, są niemożliwe. Regularne loty stopniowo wznawiają linie ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, jednak do Dubaju czy Abu Zabi nadal nie latają europejscy przewoźnicy.
Polskie MSZ utrzymuje 4. poziom zagrożenia dla podróżujących m.in. do Bahrajnu, Omanu czy ZEA. Równocześnie jednak na wielu polskich podróżnych nie robi to większego wrażenia. Wskazuje na to fakt, że ministerstwo ponowiło apel o odwołanie wszystkich podróży w ten region świata.
"Przypominamy! Trwa konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie. MSZ utrzymuje 4., najwyższy poziom ostrzeżenia dla podróżujących – NIE JEDŹ – dla następujących państw regionu: Bahrajnu, Iraku, Iranu, Izraela, Jemenu, Jordanii, Kataru, Kuwejtu, Libanu, Omanu, Palestyny, Syrii i ZEA" – przekazało polskie MSZ.
W komunikacie podkreślono, że nadal może tam dojść do pogorszenia sytuacji bezpieczeństwa i zakłóceń lotów. Nasza dyplomacja szczególnie ostrzega osoby podróżujące do ZEA. Można więc się domyślać, że to właśnie te ostrzeżenia są ignorowane przez Polaków.
Zobacz także
Nowe ostrzeżenia dla turystycznych rajów Polaków. Złagodzono alerty
Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta. Równocześnie jednak Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowało się na złagodzenie ostrzeżeń dla krajów położonych w głębi Azji, które miały związek z tym, co działo się na Półwyspie Arabskim.
Nasze MSZ niedawno wydało ostrzeżenia 3. stopnia przed wyjazdem do Nepalu, na Sri Lankę i Malediwy. Głównym powodem wprowadzenia tak wysokiego poziomu alertów był fakt, że część lotów do tych krajów odbywa się z przesiadką na Bliskim Wschodzie, najczęściej w ZEA.
W czwartek 26 marca polskie MSZ opublikowało nowe komunikaty dotyczące podróży do tych trzech krajów. Stopień zagrożenia został obniżony do 2. poziomu. Aktualnie nasze służby zalecają zachować tam szczególną ostrożność. Dodano też, że podróżni muszą liczyć się z zakłóceniami lotów, jeżeli tranzyt odbywa się przez kraje w Zatoce Perskiej.
