Polacy przestali czekać do lata. Wiosną wyjeżdżają częściej, szybciej i na swoich zasadach
Polacy przestali czekać do lata. Wiosną wyjeżdżają częściej, szybciej i na swoich zasadach Fot. Morrowind/Shutterstock

Jeszcze kilka lat temu pierwszy zagraniczny wyjazd w roku odbywał się zwykle w wakacje. Wiosna była raczej momentem oczekiwania niż pełnoprawnym początkiem sezonu. Dziś ten porządek się zmienia. Polacy coraz częściej traktują wiosnę jako czas na pierwszy urlop, a liczba rezerwacji rośnie lawinowo.

REKLAMA

Zainteresowanie wyjazdami w wiosnę to nie efekt tanich połączeń czy chwilowej promocji. Coraz wyraźniej widać zmianę przyzwyczajeń: zamiast jednego długiego urlopu planowanego z dużym wyprzedzeniem, coraz więcej osób rozkłada odpoczynek na kilka krótszych wyjazdów w ciągu roku. W tym roku Polacy zaskoczyli, rezerwując rekordową liczbę zagranicznych wypadów w okresie wiosennym.

Nowy model podróżowania. Urlop zaczynamy już w Wielkanoc

Nowe trendy najmocniej widać w danych dotyczących Wielkanocy. Według Kiwi.com liczba rezerwacji na ten okres wzrosła aż o 85 proc. rok do roku. To jeden z najwyraźniejszych skoków wiosennego ruchu turystycznego w ostatnich sezonach. Oznacza to, że Polacy częściej niż kiedykolwiek decydują się na urlop już w święta.  

Co ciekawe, nasi turyści chętnie stawiają na spontaniczne wyjazdy. Wg danych Kiwi.com średni czas między rezerwacją a wyjazdem staje się coraz krótszy, co oznacza, że częściej stawiamy na elastyczne wypady, które łatwo dopasują się do naszego harmonogramu. 

Jednak tegoroczne dane pokazują też coś więcej: obok klasycznych tras – takich jak Włochy, Hiszpania czy Grecja – pojawiają się miejsca, które jeszcze niedawno nie należały do oczywistych wiosennych wyborów. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się np. dalsze kierunki, takie jak Azja. Popularne są również Rumunia i Szwajcaria, czyli lokalizacje, które do tej pory nie pojawiały się w czołówce najpopularniejszych destynacji. To może oznaczać, że część podróżnych zaczyna szukać alternatywy i krajów nie tylko ciekawszych, ale też mniej zatłoczonych.

Majówka także zaskakuje. Wybieramy nie tylko city break, lecz także pełnoprawne wakacje

Zmiana jest widoczna również przy planowaniu majówki. Według danych eSky liczba użytkowników rezerwujących wyjazdy w tym okresie wzrosła o 68 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Co ciekawe, dzieje się to mimo niekorzystnego układu kalendarza. W tym roku dodatkowych dni wolnych jest mniej, niż w ostatnich latach, bo 1 maja to piątek, a 3 maja przypada w niedzielę.

Ponad połowa podróżnych wybiera wyjazdy trwające trzy lub cztery dni. Najczęściej są to krótkie city breaki. Popularny jest na przykład Budapeszt. Jednocześnie ponad 40 proc. wyjazdów to pobyty co najmniej pięciodniowe, co pokazuje, że dla wielu osób majówka staje się czymś więcej niż tylko czasem na city breaka. To jeden z pierwszych momentów w roku, który traktujemy jako okazję do prawdziwego długiego urlopu.