Potężna fala chłodu tuż przed Wielkanocą
Potężna fala chłodu tuż przed Wielkanocą Fot. screen / windy.com

Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata – to przysłowie idealnie oddaje to, co czeka nas w najbliższych dniach. Po mroźnym początku tygodnia, święta przywitają nas słońcem i temperaturami sięgającymi nawet 20 stopni.

REKLAMA

O kapryśności kwietnia zdążyliśmy się już przekonać na własnej skórze, analizując w ostatnich tygodniach długoterminowe prognozy pogodowe na nadchodzącą Wielkanoc. Jeszcze niedawno synoptycy straszyli nas przenikliwym zimnem, deszczem i aurą, która bardziej przypominała listopadową szarugę niż radosne święta.

Wiele osób zdążyło już pogodzić się z myślą, że wielkanocne śniadanie upłynie przy dźwiękach deszczu uderzającego o szyby. A tu nagle nastąpił gwałtowny zwrot. Z najnowszych modeli pogodowych wyłania się obraz niemal letniej sielanki. Czeka nas ciepła, wiosenna i wyjątkowo słoneczna aura, która wręcz zaprasza do tradycyjnego spaceru ze święconką i celebrowania niedzielnego poranka na świeżym powietrzu. Zanim jednak poczujemy ten powiew lata, początek nadchodzącego tygodnia zafunduje nam ostatni zimowy akcent.

Od mroźnego Podhala po upalny Wrocław

Początek nadchodzącego tygodnia przyniesie nam spore ochłodzenie. Najbardziej dotkliwie odczują to mieszkańcy południowej części kraju. W rejonie Podhala temperatura w ciągu dnia może spaść nawet do −1 st. C, co przypomni nam, że zima nie poddaje się bez walki.

W pozostałych województwach termometry wskażą od 7 do 12 st. C, więc wyciąganie cieńszych płaszczy warto jeszcze na moment odłożyć w czasie. Sytuacja zacznie się jednak dynamicznie zmieniać już od środy. Ciepłe masy powietrza zaczną systematycznie wypychać chłód, przygotowując grunt pod wiosnę.

Prawdziwy przełom nastąpi w Wielką Sobotę. To właśnie wtedy poczujemy, że przyroda budzi się do życia na dobre. Najwyższe wartości na termometrach zobaczą mieszkańcy Wrocławia i okolic – tam słupki rtęci dobiją do imponujących 17 st. C. W całym kraju będzie dominować bardzo przyjemna aura z temperaturami oscylującymi wokół 15 st. C.

To jednak tylko przedsmak tego, co wydarzy się w samą Niedzielę Wielkanocną. Prognozy są jednoznaczne: termometry w wielu regionach wskażą nawet 20 st. C.

Nocne przymrozki jeszcze nie odpuszczają

Mimo optymistycznych prognoz na dzień, noce wciąż będą przypominać nam o zdradliwej naturze kwietnia. Pierwsza połowa tygodnia to czas, w którym musimy przygotować się na regularne przymrozki w całym kraju. Najtrudniejsza sytuacja zapowiada się na 1 kwietnia. To właśnie w tę noc chłód będzie najbardziej dotkliwy, a termometry mogą wskazać lokalnie nawet -4 st. C na południu Polski. Jest to szczególnie ważna informacja dla rolników.

Sytuacja termiczna zacznie się stabilizować dopiero pod koniec tygodnia. W okolicach Wielkiej Soboty i Niedzieli wartości nocne w końcu będą dodatnie, choć wciąż należy je określić jako niskie. Będą one oscylować w granicach 5 do 6 st. C, co przy dziennych dwudziestu stopniach stworzy ogromny kontrast termiczny.

To klasyczny przykład przysłowiowego "przeplatania" się pór roku w kwietniu: za dnia będziemy cieszyć się niemal letnim słońcem, by wieczorem szukać schronienia w ciepłych domach.