Nowy raport pokazuje, że większość Polaków nie zamierza ograniczać wydatków na wielkanocną żywność.
Nowy raport pokazuje, że większość Polaków nie zamierza ograniczać wydatków na wielkanocną żywność. Fot. naTemat.pl

Wielkanocne zakupy nie zapowiadają ani wyraźnego zaciskania pasa, ani powrotu do pełnej swobody wydawania. Z najnowszego badania wynika, że Polacy podchodzą do świątecznego budżetu ostrożnie, ale bez gwałtownych cięć. Oznacza to bardziej uważne planowanie, większą wrażliwość na ceny i szukanie promocji.

REKLAMA

Z raportu UCE Research i Shopfully Poland wynika, że 38,1 proc. badanych zamierza przeznaczyć na świąteczną żywność mniej więcej tyle samo co przed rokiem. To najliczniejsza grupa respondentów.

Taki wynik sugeruje, że wiele gospodarstw domowych nie planuje radykalnych zmian w wielkanocnym koszyku i stara się utrzymać znany już poziom wydatków, nawet jeśli wymaga to większej dyscypliny przy zakupach. Niewiele mniej, bo 34,7 proc. ankietowanych, deklaruje, że wyda więcej niż w 2025 roku. Jednocześnie 17,5 proc. planuje niższy budżet niż przed rokiem.

Wyższy budżet nie musi oznaczać bogatszych świąt

Sama deklaracja wyższych wydatków nie mówi jeszcze, czy Polacy chcą kupić więcej. Może równie dobrze oznaczać, że spodziewają się wyższych cen produktów spożywczych. Dane GUS pokazują, że w lutym 2026 roku ceny żywności i napojów bezalkoholowych były o 2,4 proc. wyższe niż rok wcześniej. Sama żywność podrożała o 2,1 proc., a niektóre kategorie rosły jeszcze mocniej. Wśród najmocniej drożejących produktów były m.in. czekolada, owoce i orzechy.

Najczęściej planowany budżet to 200-300 zł na osobę

Ten ostrożny model widać także w innych danych z tego samego raportu. Najczęściej wskazywany poziom wydatków na wielkanocną żywność to 200-300 zł na osobę. Przy większych rodzinach oznacza to, że całkowity koszt przygotowania świąt może bez większego trudu przekroczyć 1000 zł.

Ten wynik dobrze pokazuje, jak wygląda dziś równowaga konsumencka. Polacy nie chcą rezygnować z tradycyjnych świątecznych zakupów, ale jednocześnie coraz częściej wpisują je w ściślej kontrolowany budżet. Wydatki są planowane bardziej świadomie, a decyzje częściej zależą od ceny, promocji i możliwości porównania ofert między sklepami.

Wielkanoc ma być świętem promocji i porównywania cen

Z raportu wynika, że 69,2 proc. Polaków spodziewa się zaostrzonej walki cenowej między sklepami przed Wielkanocą, szczególnie między dyskontami. Dla klientów koszt świątecznego koszyka pozostaje najistotniejszy, a promocje nie są dodatkiem, tylko jednym z głównych narzędzi organizowania zakupów.

Obecny obraz rynku jest mieszany. Z jednej strony ogólna inflacja CPI w lutym wyniosła 2,1 proc., więc tempo wzrostu cen pozostaje umiarkowane. Z drugiej strony żywność nadal drożeje, a właśnie ta kategoria ma największe znaczenie przy przedświątecznych wydatkach. Właśnie dlatego konsumenci mogą jednocześnie unikać paniki i zachowywać dużą ostrożność przy wyborze miejsca zakupów i samej listy produktów.

Nastroje są ostrożne, ale nie kryzysowe

Szerzej widać to także w danych GUS o nastrojach konsumenckich. W marcu 2026 roku bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej spadł do -12,2 pkt i był o 3,1 pkt niższy niż miesiąc wcześniej. To oznacza pogorszenie ocen własnej sytuacji i perspektyw gospodarczych, ale nie pokazuje załamania. Konsumenci pozostają ostrożni, choć nadal funkcjonują w warunkach pozwalających utrzymać podstawową konsumpcję.

Podobny obraz płynie z danych o handlu. Sprzedaż detaliczna w lutym wzrosła o 5 proc. rok do roku, ale w największej kategorii, czyli żywności, napojach i wyrobach tytoniowych, wzrost wyniósł tylko 0,2 proc. Polacy nadal więc kupują, ale w obszarze codziennych zakupów spożywczych zachowują większy umiar niż w części innych kategorii.