Andaluzja to jeden z najczęściej odwiedzanych regionów Hiszpanii
Andaluzja to jeden z najczęściej odwiedzanych regionów Hiszpanii Christian Hergesell/Unsplash

Hiszpania od dawna zmaga się z rosnącą presją turystyczną. W popularnych miejscowościach coraz częściej podejmowane są decyzje, które mają sprawić, że miasta będą wyglądały bardziej "pocztówkowo". Tym razem władze jednego z kurortów postanowiły uregulować coś, co dla mieszkańców jest zupełnie naturalne.

REKLAMA

Hiszpania to kierunek niezwykle popularny wśród Polaków. Nie jesteśmy jednak jedyną nacją, która upodobała sobie to słoneczne państwo. Od lat do Hiszpanii ściągają rzesze turystów, często podprządkując sobie życie jej mieszkańców. Tym razem władze jednego z popularnych miast postanowiły zakazać codziennej czynności, która od lat stanowi część lokalnego krajobrazu. Nowe przepisy w jednym z miasteczek Andaluzji pokazują, jak daleko może sięgać dostosowywanie przestrzeni pod oczekiwania odwiedzających.

Nowe zasady i mandaty. Pranie znika z balkonów

Jak podaje Rzeczpospolita, powołując się na branżowy portal Tourinews, władze miejscowości Torremolinos pracują nad uchwałą dotyczącą wyglądu przestrzeni publicznej. Jej głównym założeniem jest uporządkowanie miasta i ograniczenie elementów uznawanych za nieestetyczne.

W praktyce oznacza to m.in. zakaz suszenia prania w miejscach widocznych z ulic. Osoby, które nie zastosują się do nowych zasad, mogą zapłacić od 100 do 750 euro kary. To koszty od kilkuset do nawet 3 tysięcy złotych. Urzędnicy zaznaczają, że przepisy mają obowiązywać tylko tam, gdzie istnieje możliwość suszenia ubrań w innych częściach budynku, np. na dachach lub dziedzińcach. Jednak ten "wyjątek" nie odemuje absurdu tej sytuacji.

Fala krytyki ze strony mieszkańców. To przesada

Jak podaje Rzeczpospolita, propozycja zmian spotkała się z wyraźnym sprzeciwem części mieszkańców. Dla wielu z nich rozwieszanie prania na balkonach to coś oczywistego – zarówno praktycznego, jak i wpisanego w codzienny rytm życia sąsiedztwa. Nie jest to pierwszy raz, kiedy władze w Hiszpanii proponują kontrowersyjne regulacje. 

Pojawiają się też głosy, że takie decyzje to kolejny krok w stronę podporządkowania miasta turystom. Może to prowadzić do sytuacji, w której miejsca takie jak Torremolinos zaczną tracić swój autentyczny charakter.