Kobieta używająca noża w kuchni
Action wprowadza zakaz sprzedaży noży dla niepełnoletnich Fot. Unsplash.com / @alyson_jane

W popularnych sklepach Action przy stoiskach z nożami pojawiły się komunikaty, które zaskoczyły klientów w całej Polsce. Sieć zdecydowała, że nie sprzeda ostrza nikomu, kto nie ukończył osiemnastego roku życia, co wywołało lawinę pytań o podstawę prawną takiego zakazu.

REKLAMA

Codzienne zakupy w dyskoncie zwykle nie budzą większych emocji, jednak tym razem prosta wizyta w dziale z akcesoriami kuchennymi wprawiła wielu Polaków w osłupienie. Sprawa nabrała rozgłosu, gdy łódzki "Express Ilustrowany" opublikował zdjęcia wywieszek przy nożach w jednym z lokalnych sklepów Action. Krótka informacja o treści: "Nie sprzedajemy noży osobom poniżej 18 roku życia" rozpoczęła gorącą dyskusję o tym, co wolno sieciom handlowym, a co gwarantuje nam polskie prawo.

Surowe standardy Action. Firma tłumaczy nowe zmiany

Choć na pierwszy rzut oka zakaz wydaje się restrykcyjny, okazuje się, że sieć Action nie działa bez planu. Sprawą zainteresował się dziennik "Fakt", który poprosił biuro prasowe firmy o komentarz w tej sprawie. Z oficjalnego komunikatu wyjaśniającego te nagłe zmiany wynika, że nowa polityka nie jest przypadkowym pomysłem kierownika jednego ze sklepów, ale elementem szerokiej, europejskiej strategii firmy, która została zaktualizowana w 2025 roku. Action stawia na tzw. "responsible retailing", czyli odpowiedzialną sprzedaż, która ma ujednolicić standardy we wszystkich krajach, w których operuje marka.

Warto zauważyć, że polskie prawo w tej materii jest dość liberalne. Noże kuchenne, scyzoryki czy narzędzia ogrodnicze, takie jak sekatory, są w naszym kraju klasyfikowane jako artykuły gospodarstwa domowego. Oznacza to, że nie są traktowane jak broń, a co za tym idzie – nie istnieje ogólnopolski zakaz sprzedaży tych przedmiotów nieletnim, podobny do tego, który dotyczy alkoholu czy papierosów.

Action zdecydowało się jednak pójść o krok dalej niż ustawodawca, argumentując to względami bezpieczeństwa. W oficjalnym oświadczeniu sieć podkreśla, że zależy jej na zapobieganiu sytuacjom niebezpiecznym, a ujednolicone wytyczne obejmują teraz nie tylko ograniczenia wiekowe, ale również specyficzne wymagania dotyczące bezpiecznych opakowań produktów.

Zakaz sprzedaży noży w praktyce

Wprowadzenie takich ograniczeń wymagało od sieci technicznego przygotowania systemów sprzedażowych. Klienci, którzy mimo młodego wyglądu zdecydują się na zakup ostrego narzędzia, muszą liczyć się z interwencją pracownika. Action dba o to, by systemy kasowe – zarówno te obsługiwane przez personel, jak i nowoczesne kasy samoobsługowe – automatycznie wyświetlały alert w momencie skanowania kodu kreskowego noża. Taki komunikat blokuje proces sprzedaży do czasu, aż pracownik sklepu zweryfikuje wiek kupującego.

Procedura jest jasna: sprzedawca ma prawo, a według wewnętrznych regulaminów wręcz obowiązek, poprosić o dokument tożsamości. Przedstawiciele sieci przyznają, że alerty systemowe mają pomagać pracownikom zachować czujność i ułatwiać przeprowadzanie kontroli tam, gdzie jest to wymagane przez nową politykę firmy. To rozwiązanie ma wykluczyć pomyłki i zapewnić, że żadne ostre narzędzie nie trafi w ręce osoby niepełnoletniej.

Co na to UOKiK? Action działa zgodnie z prawem

Gdy tylko w sieci zawrzało, a klienci zaczęli oskarżać sieć o bezprawne działania, głos w sprawie zabrał również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wyjaśnienia te rzucają zupełnie nowe światło na sprawę. Według UOKiK, przedsiębiorca w Polsce ma prawo do samodzielnego kształtowania zasad sprzedaży swoich produktów. Kluczowe jest jednak to, by te zasady nie uderzały w zbiorowe interesy konsumentów i nie były dyskryminujące.

UOKiK podkreśla, że wprowadzenie ograniczeń wiekowych, nawet jeśli nie wynikają one wprost z Kodeksu wykroczeń czy innych ustaw, może być dopuszczalne pod jednym warunkiem: musi istnieć uzasadniona przyczyna takiej odmowy. W przypadku noży, bezpieczeństwo publiczne i ochrona zdrowia są argumentami, które trudno podważyć. Należy zaznaczyć, że sieć musi grać w otwarte karty – zasady muszą być jasno komunikowane (stąd tabliczki w Action), stosowane jednolicie wobec wszystkich i nie mogą naruszać godności klienta. Jeśli sklep potrafi udowodnić, że działa w trosce o bezpieczeństwo, ma pełne prawo podziękować niepełnoletniemu klientowi przy kasie.

Wygląda więc na to, że mimo braku "ustawy o nożach", wewnętrzny regulamin Action jest w świetle prawa skuteczny i wiążący dla każdego, kto przekracza próg ich sklepu.