Dlaczego AI jest takie miłe? Ma dwa proste triki
Dlaczego AI jest takie miłe? Ma dwa proste triki naTemat.pl

Chat GPT, Gemini, Claude – wszystkie chatboty są prawdziwymi mistrzami prostej techniki komunikacyjnej. Nawet nie zauważasz, jak skutecznie budują poczucie stabilności, bezpieczeństwa i zrozumienia w prostych konwersacjach. Flagowa część tych interakcji bazuje na dwóch filarach.

REKLAMA

Chatboty wykorzystują nieco zmanipulowaną metodę, która święci sukcesy w komunikacji interpersonalnej. Opierają się one o walidację (validation), czyli nadanie wartości naszym emocjom i odnotowanie ich ważności dla nas, a także o pewną formę odbicia (mirroring), które sprawia, że dostosowują się do naszej komunikacji i naszych potrzeb. Sprawia to, że chcemy wracać po więcej i odczuwamy ciągłą przyjemność z konwersowania z modelami LLM.

Mechanika, którą posługują się chatboty, to złoty psychologiczny standard, jednak sposób, w jaki kierują konwersacją, często jest toksyczny i zbyt "bezpieczny". Sprawia to, że nie rozwijamy naszych kompetencji międzyludzkich i zamykamy się w czymś, co można nazwać "bańką informacyjną". Ta bańka nie dotyczy jednak tematów społecznych, a tematów związanych z nami samymi, z naszymi emocjami i stanami.

Po pierwsze – walidacja

Chatbot błyskawicznie zyskuje w naszych oczach pozycję "sojusznika". Walidacja błyskawicznie obniża napięcie psychiczne i sprawia, że łatwiej docierają do nas sygnały z zewnątrz. Jest to mechanizm, który ma być stosowany z pozycji radykalnej akceptacji. Nieważne, jak trudny jest komunikat. Rolą walidującego jest docenienie jego wartości, stwierdzenie, że cokolwiek to jest, z czym przychodzi, jest to ważne, jest to realne i stanowi element psychicznej rzeczywistości osoby, która jest walidowana.

Ważne jest też to, żeby uwzględnić skalę skuteczności tej metody. To nie jest "jakiś tam psychologiczny sposób na to, by nas inni lubili", a fundament Terapii Dialektyczno-Behawioralnej wprowadzonej do psychologii przez Marshę Linehan. Amerykańska badaczka zauważyła, że akceptacja jest absolutną podstawą do nawiązania więzi i zaczęła ze spektakularnymi sukcesami wdrażać to do swojej praktyki.

Choć DBT (Terapia Dialektyczno-Behawioralna) może brzmieć obco dla osób, które nie mają kontaktu z psychologią na co dzień, jest to jedna z najbardziej skutecznych terapii psychologicznych kiedykolwiek opracowanych. Wskazują na to liczne badania, w tym badanie nad osobami z zespołem lęku uogólnionego, które wykazało wyższość DBT nad samą klasyczną terapią poznawczo-behawioralną (Afshari i in., 2022).

Po drugie – lustro

To, co robią chatboty, to nie tylko walidacja poprzez docenienie naszych stanów emocjonalnych. One idealnie dopasowują swoją komunikację do rozmówcy. Odpowiadają w oczekiwany sposób – zwięźle, rozbudowanie, "luźno", merytorycznie, jakkolwiek wynika z kontekstu rozmowy i jej tonu. Często nawet kłamią w tego typu konwersacjach, by tylko nam się przypodobać, na co wskazuje raport Anthropic (Sharma i in., 2023).

AI na nasze problemy odpowiada ciepłem, próbuje stworzyć wrażenie "nadawania na tych samych falach". Ma też tendencję do nadmiernego wyolbrzymiania stanów użytkownika – jeśli jest on przestraszony, może zacząć używać alarmujących emoji; jeśli jest on szczęśliwy z sukcesu, chat może zacząć nas chwalić, zachęcać do dalszego działania i zadawać pytania o nasze osiągnięcia.

W zdrowej konwersacji lustro miałoby raczej formę refleksji, zdrowej empatii, granicy, przekierowania uwagi na rozwiązanie. Odbijanie skoncentrowane byłoby na nazwaniu faktów, nazwaniu odpowiedzialności, ale też na realnym działaniu pomocowym.

Taka forma daje szansę na produktywną zmianę. Czaty zasypują nas lukrem, odbiają nasze własne strachy, smutki i rozterki, umacniając nas w naszych sądach. To nas zamyka, sprawia, że nie podejmujemy konfrontacji, nie ćwiczymy umiejętności interpersonalnych, bo po prostu tego nie potrzebujemy. O nic nie walczymy, wszystko mamy jak na talerzu. A to poważny błąd.

AI jak pies, nigdy cię nie porzuci, ale za to podpowie, jaką woli karmę

Chatboty AI są dla nas dostępne 24/7. Są przebiegłe i są obecne. Jak wskazują badania, są też uzależniające. Właśnie poprzez opisane powyżej mechanizmy: wrażenie empatii, złudne poczucie więzi emocjonalnej, ale też na poziomie odbicia i personalizacji stylu użytkownika (M. Shen, S. Yoon, 2025).

Jednocześnie chatboty mają ogromny interes w tym, by z nami rozmawiać i nas uzależniać. Większość popularnych LLM dostępna jest w ramach modelu freemium. Produktem jesteśmy my sami – nasze doświadczenia, nasze reakcje, nasz styl komunikacji, nasza ocena: "ta odpowiedź bardziej mi się podoba od tej".

Podobnie jak w przypadku psów, dla AI też jesteśmy "żywicielami". Bo algorytmom zależy na tym, byśmy pozostawali w konwersacji dostatecznie długo, byśmy nakarmili je potrzebnymi danymi na nasz temat. Istnieje uzasadnione ryzyko, że niedługo ta więź oparta na gigantycznym poziomie zaufania (ponownie: walidacja i odbicie) będzie wpływać także na nasze decyzje zakupowe. Już teraz niektóre modele, np. OpenAI od ChatGPT testuje reklamy pojawiające się w konwersacji.

Z wiedzą, którą o nas posiadają, i zależnością, którą tworzą, będą mieć ogromną władzę. Szczególnie że mają jeszcze jedną ciekawą metodę w swoim arsenale.

Chatboty idą też o krok dalej – radykalizują ciekawość i nie przestają pytać

Chatboty coraz częściej stają się nie tylko biernymi odbiorcami konwersacji i doradcami, ale zajmują rolę aktywnego asystenta. Wykazują się ciekawością i niewinnie dopytują o detale. Oferują też uczynność: "czy czegoś jeszcze ode mnie potrzebujesz w danym zagadnieniu?"

Ciekawość w interakcji społecznej jest mechanizmem, który ma nas otworzyć. Stosowana jest ona w gabinetach psychologicznych do samej walidacji (bo jeśli czymś się interesujemy, automatycznie jest to ważne), ale też do stopniowego budowania zaufania i angażowania w ważne konwersacje.

To kolejny zabójczo prosty mechanizm. Ludzie lubią doświadczać realnej ciekawości. Czują się wtedy ważniejsi, odczuwają, że koncentrowana jest na nich troska i empatia. To kolejny element pętli uzależnieniowej, która ma na celu sprawić, byśmy AI polubili, byśmy mu ufali i karmili je coraz to bardziej istotnymi faktami z naszego życia.

Ale z drugiej strony może to też lekcja dla nas. Chatboty nie tylko pokazują, jak skutecznie się komunikować, ale też wypełniają pewną lukę w naszych życiach, którą sami stworzyliśmy własną niekompetencją interpersonalną. Więc czas może do nich dołączyć i zacząć aktywnie słuchać, walidować, odbijać (ale empatycznie, z umiarem, ze strukturą) i wykazywać się ciekawością wobec osoby, z którą rozmawiamy.