
Donald Trump traci lojalnych sojuszników, Rosja coraz śmielej sonduje granice NATO, a kolejne kryzysy – od polityki po finanse – pokazują, jak niewiele dziś trzeba, by zachwiać poczuciem stabilności. Na polskim podwórku polityczne wojenki o podstawowe prawo, jakim jest trójpodział władzy, a w tym samym czasie człowiek dociera w kosmosie tak daleko, jak jeszcze nigdy. Zobacz podsumowanie tygodnia.
Ludzie okrążyli Księżyc, ale to politycy najbardziej odlecieli w kosmos. Gdy Trump przeszedł z fazy unicestwienia cywilizacji do złotej ery dla Bliskiego Wschodu, jednocześnie stracił nawet najwierniejszych z wiernych od MAGA.
Do tego Putin grozi NATO i UE, a w Polsce bijemy się o sędziów TK, tylko – zamiast zapisywać się do partii – powinniśmy płakać nad marnotą naszej demokracji.
Ten tydzień obfitował w polityczne przepychanki, wzmocnił geopolityczny chaos i zachwiał jedną z największych giełd kryptowalut. W tle zobaczyliśmy jednak spektakularne zdjęcia wschodu Ziemi. Ciekawe czasy? Mogłyby się trochę uspokoić.
MAGA zaczyna pękać
Jeszcze do niedawna wydawało się, że Donald Trump ma żelazny elektorat, którego nic nie ruszy. Dziś jednak coś wyraźnie się zmienia. I nie chodzi o krytykę ze strony demokratów – ta była zawsze. Chodzi o głosy sprzeciwu z samego serca Partii Republikańskiej.
Coraz więcej dotychczasowych sojuszników odwraca się od byłego prezydenta. Padają słowa, które jeszcze niedawno były nie do pomyślenia: że Trump "oderwał się od rzeczywistości", że "posuwa się za daleko" i zwyczajnie "mają go dość".
To nie jest tylko polityczna rysa. To może być początek poważnego pęknięcia. A może nawet początek końca Donalda Trumpa.
Rosja grozi NATO
W tym samym czasie świat staje się coraz bardziej niebezpieczny. Rosja nie przestaje grać na eskalację. Groźby wobec państw NATO i Unii Europejskiej przestają być jedynie retoryką.
Kreml sugeruje, że kraje wspierające Ukrainę mogą stać się celem ataków. Pretekst? Wystarczy byle incydent – choćby przelot ukraińskiego drona przez przestrzeń powietrzną państw bałtyckich.
I tu pojawia się realny problem. Estonia, Łotwa czy Finlandia – państwa stojące po stronie Ukrainy – zaczynają mieć dość sytuacji, w której ich przestrzeń powietrzna staje się korytarzem dla operacji militarnych. Nie chcą być przypadkowo wciągnięte w wojnę.
Bo w logice Kremla każdy incydent może być uznany za "prowokację". A stąd już tylko krok do testowania artykułu 5. NATO, czyli zasady, że atak na jednego członka sojuszu jest atakiem na wszystkich.
Zobacz także
Zondacrypto. Wielkie pieniądze i wielkie nerwy
Jakby tego było mało, jedna z największych platform kojarzonych z Polską – choć formalnie działająca poza jej granicami – znalazła się w ogromnych tarapatach.
Klienci zondacrypto zgłaszają problemy z wypłatami środków. Prezes firmy w rozmowie z naTemat uspokaja: to tylko "problemy techniczne", żadnych kłopotów z płynnością nie ma.
Problem w tym, że podobne zapewnienia słyszeliśmy już w historii rynku finansowego nie raz. A komentarze klientów nie pozostawiają złudzeń – zaufanie zaczyna się kruszyć.
Wojna o TK i farsa w Pałacu
Na krajowym podwórku też trudno o spokój. Wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego daleko odbiegają od norm państwa prawa.
Spór o legalność sędziów, wzajemne oskarżenia o łamanie konstytucji, demonstracje i kontrdemonstracje – to wszystko trwa już od lat, ale teraz osiąga apogeum.
Argumenty podnoszone przez Kancelarię Prezydenta to absurd. Słowa Zbigniewa Boguckiego po prostu nie przystoją politykom na tak eksponowanych stanowiskach. To wmawianie ludziom, że czarne jest białe. Nie możemy sobie na to pozwolić, bo trójpodział władzy i apolityczność sądów to nasze konstytucyjne prawo. A jest brutalnie wykorzystywane do politycznej gry.
I nagle… kosmos
Na tym tle dzieje się coś zupełnie innego. Misja Artemis II – jedno z największych osiągnięć współczesnej nauki – przypomina nam, jak daleko potrafi zajść człowiek.
Załoga okrąża Księżyc. Ludzkość znów sięga dalej niż kiedykolwiek wcześniej. Obrazy Ziemi widzianej z kosmosu robią coś, czego nie potrafi żadna debata polityczna – zmuszają do refleksji.
Bo nagle okazuje się, że wszystkie nasze konflikty, spory i polityczne wojny wygląda absurdalnie mało znacząco. Ta misja to kolejny wielki krok do eksploracji kosmosu przez ludzkość. Obrazki wschodu Ziemi skłaniają do myślenia, że wszystkie nasze codzienne spory są totalnie bez sensu. Jednak w przestrzeni publicznej próżno szukać podobnych refleksji.
