Włodzimierz Czarzasty przy mównicy.
Włodzimierz Czarzasty spiął się z dziennikarzem. Youtube.com/Sejm RP

Podczas wtorkowej konferencji prasowej między Włodzimierzem Czarzastym a dziennikarzem doszło do zaskakującej wymiany zdań. Zapytany o "jeszcze jakieś alternatywne ślubowania" (to nawiązanie do wydarzenia z nowymi sędziami TK), marszałek Sejmu udzielił ironicznej odpowiedzi. Przywołał sprawę Ziobry i Romanowskiego.

REKLAMA

Podczas wtorkowej konferencji prasowej Włodzimierz Czarzasty odpowiadał na pytania dziennikarzy, a jego wypowiedzi w dużej mierze dotyczyły uroczystości w Sejmie z udziałem nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego i jej następstw. Przypomnijmy: w naTemat opisywaliśmy, że czworo z nich złożyło ślubowanie "wobec prezydenta", ale nie w jego obecności. Ponadto w ceremonii uczestniczyło dwóch sędziów, którzy wcześniej byli zaproszeni do Pałacu Prezydenckiego.

Spięcie Włodzimierza Czarzastego z dziennikarzem

Dziennikarz Wolność TV zapytał marszałka Sejmu o to, czy są planowane "jeszcze jakieś alternatywne ślubowania w innych instytucjach", czy uroczystość z udziałem nowych sędziów TK była jedyną taką. Czarzasty szybko się odwinął, przywołując sprawę Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego.

– Proszę pana, rozważałem właśnie ostatnio taką sytuację. Bo jeżeli pan Romanowski i Ziobro przestaną być posłami, to wtedy PiS zgłosi dwie osoby na ich miejsce i będzie trzeba przyjąć ich ślubowanie. Więc poinformuję pana tak jak prezydent, czy przyjmę, czy nie przyjmę – odpowiedział polityk.

Na tym jednak nie poprzestał. Marszałek Sejmu, patrząc w kierunku dziennikarza, dodał z ironią: – Podoba się panu ta odpowiedź? Bo widzę, że pan smutek jakiś złapał na twarzy. Uuu, to straszna sprawa.

Wtedy do dyskusji włączył się dyrektor Biura Obsługi Medialnej Sejmu Lech Sołtys, który poprosił o "kolejne poważne pytania".

Kłopoty Ziobry i Romanowskiego po wyborach na Węgrzech

Przypomnijmy, że po wyborach na Węgrzech polscy politycy byli pytani przez media o sytuację Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego. Jedni, jak Waldemar Żurek, byli bardziej wylewni, inni znów zdecydowanie mniej (mowa choćby o Przemysławie Czarnku, który stwierdził, że to "nie jego sprawa").

O temat dwóch polityków, którzy uzyskali na Węgrzech azyl polityczny, pytano także samego Pétera Magyara. Lider TISZY, która zwyciężyła z Fideszem, na czele którego stoi Viktor Orbán, mówił:

– Myślę, że bardzo jasno mówiłem na ten temat wcześniej, kiedy zasugerowałem, że nie powinni kupować żadnych mebli na Węgrzech, nie powinni chodzić do IKEI, bo tutaj długo nie zabawią. My na Węgrzech nie będziemy azylem dla międzynarodowych przestępców.

Więcej pisaliśmy o tym w naTemat wcześniej. Dość wspomnieć jednak, że Magyar zaznaczył, iż jeśli nie wyjechali, to Ziobro i Romanowski zostaną poddani ekstradycji do Polski.

Ślubowanie sędziów TK w Sejmie

A sprawa ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego? Tym żyła polska scena polityczna 9 kwietnia, oraz przez kilka kolejnych dni. Krótko wspomnimy, że uroczystość zorganizowano właśnie w ubiegły czwartek w Sejmie. Ślubowanie wobec prezydenta (który zaproszenia na ceremonię nie przyjął) złożyli Magdalena Bentkowska, Dariusz Szostek, Krystian Markiewicz, Anna Korwin-Piotrowska, Maciej Taborowski i Marcin Dziurda.

Po tej uroczystości sześcioro sędziów TK dostarczyło akty ślubowania do Kancelarii Prezydenta i wygłosiło krótkie wspólne oświadczenie. Następnie wszyscy wybrali się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego, przed którym czekał tłum i kordon policji.

Prawica nie kryła oburzenia, z kolei Kancelaria Prezydenta twierdziła, że to niezgodne z prawem (specjaliści z branży prawnej byli innego zdania). Dzień później opisywaliśmy, jak wyglądała sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym.

– Sytuacja wygląda inaczej w przypadku pana Szostka i pani Bentkowskiej, którzy mają własne pokoje. My takich pomieszczeń osobnych nie mamy. Mamy zapewnienie, że jeżeli chodzi o wejście do budynku Trybunału Konstytucyjnego, to jest ono jak najbardziej możliwe – mówił sędzia Krystian Markiewicz.

Przekazywał on także, że nie chodzi tylko o wchodzenie do budynku, a o to, by móc "wykonywać podstawowe funkcje sędziowskie, które polegają na orzekaniu". – W związku z tym złożyliśmy pismo do pana prezesa, które jest odpowiedzią na wczorajszą naszą rozmowę, o to, żeby umożliwić nam wykonywanie obowiązków służbowych sędziego Trybunału Konstytucyjnego, co wynika z ustawy – informował.

Przypomnijmy, że prezes TK Bogdan Święczkowski podczas konferencji prasowej zorganizowanej 9 kwietnia mówił, iż dwójce sędziów, którzy złożyli ślubowanie w Pałacu Prezydenckim, przydzielono już sprawy. A co z pozostałą czwórką?

– Każdemu z nich przekazałem, iż niestety nie mogę uznać, że nawiązali stosunek służbowy sędziego Trybunału Konstytucyjnego, albowiem nie zostałem poinformowany przez prezydenta o tym, że złożyli ślubowanie wobec prezydenta RP, a takie ustalenie muszę mieć – twierdził prezes TK.