Premier Włoch – Giorgia Meloni
Premier Włoch – Giorgia Meloni Fot. Shutterstock.com / Marco Iacobucci Epp

Apetyt Donalda Trumpa nie ogranicza się jedynie do zamorskich podbojów. Jego ostatnich wypowiedzi na temat papieża i dziwnych postów generowanych przy użyciu AI ma dosyć coraz szersze skrzydło prawicy. Najwyraźniej MAGA wychodzi z mody, a sam Donald Trump jako mesjasz prawej strony sporu politycznego traci na wiarygodności.

REKLAMA

Giorgia Meloni coraz bardziej ma dosyć Donalda Trumpa. Dotychczasowa zagorzała sojuszniczka ruchu MAGA zdecydowanie zdystansowała się od prezydenta USA po jego ostrych wypowiedziach na temat NATO i samych Włoch. Tym razem amerykański przywódca uderzył bezpośrednio w serce prawicy – Kościół katolicki, czego jedna z najbardziej liczących się liderek tej strony politycznej nie mogła zignorować.

– Uważam, że słowa prezydenta Trumpa dotyczące Ojca Świętego są nie do przyjęcia. Papież jest głową Kościoła katolickiego i jest rzeczą słuszną i normalną, że wzywa do pokoju i potępia wszelkie formy wojny – stwierdziła premier w oficjalnym stanowisku opublikowanym na stronie włoskiego rządu.

Jej wypowiedź była reakcją na liczne obraźliwe wypowiedzi Donalda Trumpa na temat papieża Leona XIV. Prezydent USA określił papieża mianem słabego, fatalnego w polityce zagranicznej, zasugerował jego związki z "radykalną lewicą" i zarzucił mu niekompetencję w rozumieniu aktualnej sytuacji geopolitycznej.

Trump odniósł się do słów Meloni w rozmowie z "Corriere della Sera". Stwierdził on, że jest zaszokowany słowami włoskiej premier. Prezydent USA stwierdził wręcz, że Meloni: "Jest bardzo inna niż myślałem. To nie jest ta sama osoba".

Trump traci zaufanie prawicy

Głosy krytyki wobec Trumpa płyną nie tylko z ust Giorgi Meloni. Przeciwko jego wypowiedzi o Leonie XIV wystąpił także konserwatywny biskup Robert Barron, który bywał gościem w sprzyjającej Trumpowi telewizji FOX. Ostatnio zasugerował on, że Trump jest "winien papieżowi przeprosiny".

Jego stanowisko podziela także arcybiskup Paul Stagg Coakley, który wydał oficjalne oświadczenie odnoszące się do słów Trumpa: – Jestem zawiedziony, że Prezydent zdecydował się napisać tak lekceważące słowa o Ojcu Świętym. Papież Leon XIV nie jest jego rywalem; papież nie jest też politykiem.

Paul Stagg Coakley jest sojusznikiem prawicy w USA, głośnym krytykiem ruchów LGBT i promotorem tradycyjnych katolickich wartości.

Jak podaje Time, przeciwna słowom Donalda Trumpa jest także Riley Gaines, która jest silnie zaangażowaną we wspieranie Republikanów aktywistką z USA. Jej wypowiedź dotyczy jednak nie wymiany pomiędzy Trumpem a papieżem, a pewnej kontrowersyjnej grafiki, która przedstawiała Trumpa jako Jezusa. Stwierdziła ona, że nie rozumie, dlaczego prezydent ją umieścił, ale jednocześnie zwróciła uwagę, że "z Boga nie można szydzić". Grafika ta obiła się szerokim echem na całym świecie.

Chrześcijańska prawica w Europie już ma Zbawiciela, nie potrzeba jej innego

Ostatnio Donald Trump zdecydował się na opublikowanie kontrowersyjnego wpisu na TruthSocial. Przedstawiał on polityka w szatach, które przypominają wyobrażenia szat Jezusa. Obraz przepełniony był światłem, świętością, a sam główny aktor tego spektaklu ukazany został jako uzdrowiciel, którego podziwiają i do którego modlą się obywatele USA. Za Donaldem Trumpem majaczyła flaga USA, a z niebios wydawały się zstępować duchy amerykańskich bohaterów.

Post okazał się niezwykle kontrowersyjny, do tego stopnia, że Donald Trump zdecydował się na jego usunięcie. Grafika krytykowana była przede wszystkim za sposób przedstawienia lidera USA, który jednoznacznie wskazywał na święte konotacje. Wiele osób odebrało wyobrażenie Trumpa jako bluźnierstwo i działanie przeciwne godności osób wierzących.

Z grafiki biły egocentryzm i kult jednostki, ale też zawłaszczenie symboli religijnych, które są charakterystyczne dla Kościoła katolickiego. Kontrowersji dodała także data publikacji posta, która zbiegła się z głośną wymianą opinii na temat wojny na Bliskim Wschodzie z samym papieżem.

Krytyka wobec prezydenta USA jest też obecna w polskim Internecie. Pod postami przedstawiającymi grafiki z Trumpem coraz częściej można przeczytać wypowiedzi takie jak: "Dlaczego kościół milczy?" czy "Żenada i bluźnierstwo". Nie znajduje to jednak odzwierciedlenia w dyskursie na szczeblach władzy. Politycy z prawej strony w znacznej większości unikają jakiejkolwiek krytyki Trumpa, nawet gdy dotyka ona tak rzekomo ważnych symboli.