Włochy to kraj, który jak każdy popularny kierunek mierzy się z overtourismem
Włochy to kraj, który jak każdy popularny kierunek mierzy się z overtourismem Fot. DMZ001/Shutterstock

2026 rok można nazwać rokiem ograniczeń turystycznych. Chociaż liczba wyjazdów zagranicznych wzrasta, niektóre miejsca stają się mniej dostępne dla turystów. Tak będzie na przykład ze znanym regionem we Włoszech, który od września tego roku wprowadza nowe limity. Nie każdy turysta będzie mógł go odwiedzić.

REKLAMA

Overtourism to temat tak popularny, że według "Nss magazine" trafił na listę najbardziej wpływowych słów zeszłego roku. Jest to nic innego jak nadmierna turystyka. Chociaż w Polsce nie mamy z nią problemu, dotyka ona szczególnie miejsc, do których sami chętnie jeździmy na wakacje. Jest to nie tylko Hiszpania, która skutecznie zmniejsza liczbę ofert na Airbnb w najbardziej obleganych miastach. To także dalsze destynacje, takie jak Japonia. Ku rozczarowaniu turystów, Kraj Kwitnącej Wiśni anulował w tym roku nawet flagowy festiwal. Wszystko przez turystów, których liczby nie rozkładają się równomiernie i zazwyczaj uderzają masowo w miejscowości, które nie są w stanie ich udźwignąć. 

Włochy wprowadzają limity w górach. Trzeba będzie rezerwować miejsce online

Także we Włoszech ograniczenia i dodatkowe opłaty dla turystów nie są niczym nowym. Wenecja wprowadziła na przykład opłaty dla turystów dziennych wjeżdżających do miasta na wodzie. Rzym natomiast posunął się o krok dalej. Zapłacić trzeba tam nawet za dostęp do atrakcji, które do tej pory były ogólnodostępne. Taki los spotkał np. uwielbianą przez odwiedzających Fontannę di Trevi.

Nie powinno zatem dziwić, że opłaty dosięgnęły także region gór. W raju narciarzy, Dolomitach, od września 2026 roku także zostaną wprowadzone twarde restrykcje. Chociaż do tej pory w szczycie sezonu odnotowywano tam nawet do 10 tys. wjazdów autami dziennie, od następnego sezonu wjechać będzie mogło tylko 150 samochodów. Chodzi o najbardziej oblegany odcinek pasma górskiego pomiędzy Val Gardeną a Val Badią. To radykalna decyzja, ale i potrzebna. 

Włochy tłumią nadmierną turystykę

Dolomity to spektakularne pasmo górskie w północno-wschodnich Włoszech. Za swoje unikalne formacje skalne wpisane zostały nawet na listę UNESCO. Oferuje ono nie tylko szlaki narciarskie zimą, lecz również dobre warunki do pieszych wędrówek latem. Najsłynniejsza trasa to Sella Ronda. 

Jednak w ostatnich latach warunki w regionie znacznie się pogorszyły. Chodzi nie tylko o środowisko – na przykład pogarszający się stan powietrza – lecz również o przeciążenie infrastruktury oraz hałas, które wpływają na życie lokalnej społeczności. Z tego powodu zapowiadane restrykcje są popierane przez mieszkańców regionu.

Niektóre włoskie media biją jednak na alarm. Choć ograniczenia takie jak te pomagają mieszkańcom, to jednak utrudniają wstęp do niektórych regionów kraju. Bo choć w turystyce konieczny jest balans, istotny jest również dostęp do dziedzictwa narodowego. Limity takie jak te mogą sprawić, że niektóre regiony przekształcą się w strefę dla wybranych, którzy albo zdążą z rezerwacją, albo mogą sobie pozwolić na większą elastyczność w wyborze terminów.