Donald Tusk
Donald Tusk reaguje na wycofanie 5 tys. amerykańskich żołnierzy z Niemiec. Fot. KPRM / flickr.com

Donald Tusk zdecydował się zareagować na najnowsze doniesienia z Białego Domu. Polityk zwraca uwagę na zagrożenia dla sojuszu, których źródła należy dopatrywać się we wnętrzu wspólnoty, a nie w zewnętrznych wrogach. Na ruch Donalda Trumpa w sprawie amerykańskich wojsk w Niemczech zdecydowało się zareagować samo NATO. Organizacja pragnie zrozumieć szczegóły tej decyzji i zwraca uwagę na konieczność poszerzenia inwestycji w obronność.

REKLAMA

"Największym zagrożeniem dla wspólnoty transatlantyckiej nie są jej zewnętrzni wrogowie, lecz trwające rozpadanie się naszego sojuszu" – tak o ostatnim ruchu prezydenta USA wypowiedział się Donald Tusk.

Premier Polski wystosował specjalny apel do sojuszników: "Wszyscy musimy zrobić wszystko, co konieczne, aby odwrócić ten katastrofalny trend."

Sytuacja na linii USA–NATO staje się coraz bardziej poważna. Amerykańska krytyka sojuszu powoli przeradza się w faktyczne działania, które osłabiają jego zdolności obronne. Donald Trump od dłuższego czasu w ostrych słowach wypowiadał się o swoich partnerach w ramach NATO, zwracając uwagę na ich brak zaangażowania w militarne kampanie zainicjowane przez USA. Polityk na początku kwietnia nazwał sojusz "papierowym tygrysem".

USA vs NATO, Donald Trump odwołuje 5 tys. żołnierzy z Niemiec

Amerykańska administracja podjęła decyzję o wycofaniu 5 tys. żołnierzy z baz wojskowych ulokowanych na terenie Niemiec. Aktualnie stacjonuje tam około 35 tys. członków personelu. Działanie jest rezultatem konfliktu pomiędzy Donaldem Trumpem a Friedrichem Merzem. Kanclerz Niemiec negatywnie wypowiadał się na temat amerykańskiej kampanii na Bliskim Wschodzie. W rezultacie prezydent USA zdecydował się na oskarżenie go o nieskuteczną politykę i "brak pojęcia, o czym mówi".

Niemcy są jednym z najważniejszych partnerów USA w skali globalnej. Więcej jednostek stacjonuje tylko w Japonii (około 54 tys.). Nasz zachodni sąsiad stanowi hub logistyczny dla inicjatyw amerykańskiej armii w regionie całej Europy, północnej Afryki i Bliskiego Wschodu. W Niemczech znajduje się też największa baza lotnicza poza terytorium USA, Ramstein Air Base.

Decyzja o wycofaniu żołnierzy jest gestem symbolicznym o niebagatelnym znaczeniu strategicznym. Za wzmocnieniem europejskich sił wobec rosyjskiej agresji na Ukrainę opowiedział się poprzedni prezydent USA – Joe Biden. Niemcy wciąż pozostaną głównym partnerem militarnym Stanów Zjednoczonych, jednak liczebność personelu ma wrócić do wartości sprzed inwazji zainicjowanej przez Władimira Putina.

NATO deklaruje większe inwestycje w europejską obronność

Polityczny konflikt pomiędzy Friedrichem Merzem a Donaldem Trumpem sprawia, że NATO musi dokonać korekty polityki militarnej. Rzeczniczka Sojuszu, Allison Hart, zdecydowała się na skomentowanie aktualnej sytuacji.

"Ta zmiana podkreśla potrzebę dalszych większych inwestycji Europy w obronność oraz większego udziału w odpowiedzialności za nasze wspólne bezpieczeństwo" – poinformowała za pośrednictwem X.

Przedstawicielka NATO zwraca również uwagę, że sojusz wciąż wykazuje silne zdolności obronne: "Pozostajemy pewni naszej zdolności do zapewnienia odstraszania i obrony, gdy trwa przesunięcie ku silniejszej Europie w ramach silniejszego NATO."