Donald Trump na mównicy na tle flagi USA.
Iran ponownie atakuje. Donald Trump bagatelizuje zagrożenie i unika odpowiedzi na kluczowe pytania. Fot. whitehouse.gov / Materiały prasowe

Iran atakuje kolejne statki w Cieśninie Ormuz. Jednocześnie dokonuje on ostrzału infrastruktury naftowej w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Donald Trump odpowiada na te doniesienia w dosyć nietypowy sposób.

REKLAMA

– To nie był ciężki ostrzał – stwierdził Donald Trump w rozmowie z ABC, komentując ostatnie doniesienia z regionu Cieśniny Ormuz. Prezydent unikał odpowiedzi na pytanie o to, czy działania Iranu stanowią naruszenie obowiązującego rozejmu. Stwierdził, że jeśli istotnie tak było, to "da znać".

Donald Trump został zapytany też o kolejny atak na port naftowy w Fudżajrze. Działanie ze strony Iranu doprowadziło do uszkodzenia infrastruktury naftowej i pożaru. Prezydent USA stwierdził jednak, że straty spowodowane ostrzałem "nie były duże". Odniósł się też do ogólnej sytuacji na Bliskim Wschodzie:

– Mamy to pod kontrolą. Tak czy siak wygramy. (...) Ja zawsze wygrywam – stwierdził prezydent.

Co jeśli Iran faktycznie naruszy zawieszenie broni?

Prezydent został zapytany o scenariusz, w którym działania Iranu naruszają zawieszenie broni. Donald Trump stwierdził, że w tej konkretnej sytuacji oczekuje on działań od Korei Południowej.

– To, co powinno się wydarzyć, to zaangażowanie Korei Południowej. To południowokoreański statek został ostrzelany. Zakładam, że jeśli twój statek został zaatakowany, powinieneś natychmiast wysłać jakichś ludzi – zasugerował w odpowiedzi.

Donald Trump nie wspomniał tym samym nic o niszczeniu mostów i elektrowni, o potężnych działaniach odwetowych i wielkiej sile armii amerykańskiej, która przecież "już wygrała" wojnę na Bliskim Wschodzie. Stosunkowo niedawno o sytuacji na Bliskim Wschodzie prezydent USA wypowiadał się przecież w zgoła odmienny sposób.

Mamy więcej broni i amunicji o wiele wyższej jakości niż wcześniej. Mamy najlepszy sprzęt. Mamy sprzęt na całym świecie. Mamy bazy na całym świecie. Wszystkie są zaopatrzone w sprzęt. Możemy z tego wszystkiego skorzystać i zrobimy to, jeśli zajdzie taka potrzeba – groził Donald Trump 4 maja w Fox News.

Amerykanie mają dość wojny na Bliskim Wschodzie

Donald Trump pobił ostatnio rekord dezaprobaty wśród obywateli USA. Negatywnie jego działania, zwłaszcza w kontekście Bliskiego Wschodu, ocenia aż 62 proc. badanych w sondażu Ipsos dla ABC News i "Washington Post".

Obywatele USA szczególnie dotkliwie doświadczają wahań na rynku ropy naftowej. Amerykańska operacja "Epic Fury" doprowadziła do silnej eskalacji w regionie, który odpowiada za około 1/3 całościowej produkcji tego surowca. Życie w USA zbudowane jest wokół prywatnego transportu, długich odległości i pojazdów zużywających ogromne ilości paliwa.

Im dłużej trwa konflikt z Iranem, tym sytuacja zwykłych obywateli Stanów Zjednoczonych staje się trudniejsza. Dają oni temu wyraz w coraz częstszych protestach. Republikańska administracja stoi przed wieloma wyzwaniami przed jesiennymi wyborami i nie wygląda na to, by jej strategie przynosiły wymierne korzyści.

Niezadowolenie społeczne w USA wzmacnia też konflikt z sojusznikami (który krytykuje aż 65 proc. badanych w wyżej wymienionym raporcie). Ostatnio Donald Trump poinformował o chęci wycofania amerykańskich żołnierzy z Niemiec, nie wykluczył też możliwości redukcji załóg kontyngentów w Hiszpanii i Włoszech.