Bartosz Grodecki szefem BBN. Nawrocki zachwala, ale nie cała prawica się cieszy
Bartosz Grodecki szefem BBN. Nawrocki zachwala, ale nie cała prawica się cieszy Fot. X/Kancelaria Prezydenta/Marek Borawski KPRP

Karol Nawrocki ogłosił następcę Sławomira Cenckiewicza. Nowym szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego został Bartosz Grodecki, były wiceszef MSWiA. Jakie ma doświaczenie w kwestiach bezpieczeństwa? Kim jest? To nazwisko rozpaliło prawicę.

REKLAMA

Nazwisko następcy Sławomira Cenckiewicza poznaliśmy piątek 8 maja. – To człowiek, który od blisko 20 lat jako urzędnik państwowy służył państwu polskiemu – mówił o nim prezydent Karol Nawrocki, ogłaszając jego nominację.

Bartosz Grodecki, który został nowym szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego, został przedstawiony jako ekspert ds. bezpieczeństwa, który wykazywał się bardzo wysoką efektywnością.

– Wykazywał się świadomością tego, co dzieje się w architekturze bezpieczeństwa Polski i na świecie. Wywiązywał się z zadań, które wymagały odporności psychicznej – podkreślał Karol Nawrocki.

Kim jest Bartosz Grodecki? Zacznijmy od oficjalnego biogramu.

Kim jest Bartosz Grodecki, nowy szef BBN

Bartosz Grodecki to były wiceszef MSWiA. W resorcie spraw wewnętrznych i administracji pracował w latach 2020-2023. Jak wynika z archiwalnych informacji ministerstwa, koordynował działania Departamentu Obywatelstwa i Repatriacji, Departamentu Spraw Międzynarodowych i Migracji, Departamentu Zezwoleń i Koncesji, Departamentu Teleinformatyki oraz Departamentu Spraw Obywatelskich i Centrum Personalizacji Dokumentów. Odpowiadał również za nadzór nad szefem Urzędu do Spraw Cudzoziemców. 

Pełnił też fukcję koordynatora ds. polsko-niemieckiej współpracy przygranicznej i regionalnej, a także pełnomocnia rządu ds. repatriacji. W grudniu 2020 roku ówczesny premier Mateusz Morawiecki powołał go na pełnomocnika do spraw wielkoskalowych systemów informacyjnych Unii Europejskiej.

Grodecki ma 46 lat. Od 2006 roku związany był z MSZ i jak wynika z oficjalnych biogramów ma szerokie doświadczenie w dyplomacji. "W tym czasie pełnił służbę w polskich placówkach dyplomatycznych w Los Angeles, Malmö i Sztokholmie. Od 2017 r. był dyrektorem Departamentu Konsularnego MSZ. W 2019 r. został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi" – podają archiwalne strony rządowe.

Jakie doświadczenie ma w kwestii bezpieczeństwa? W oficjalnych biogramach pojawia się informacja, że jest absolwentem Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego i ukończył Studia Podyplomowe MBA "Zarządzanie cyberbezpieczeństwem" na Wydziale Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej.

Na stronie prezydent.pl już pojawił się komunikat, w którym czytamy o zasługach Grodeckiego:

"W czasie kryzysu na granicy polsko–białoruskiej koordynował działania oraz prezentował stanowisko Polski na forum międzynarodowym i w relacjach z naszymi partnerami, akcentując ochronę bezpieczeństwo państwa polskiego, ochronę granic zewnętrznych UE oraz przeciwdziałanie presji migracyjnej i przemytowi ludzi. Uczestniczył także w działaniach dotyczących wsparcia Ukrainy, pomocy uchodźcom wojennym w trakcie kryzysu po wybuchu wojny. Miał także ważny udział w procesie ewakuacji współpracowników NATO z Afganistanu po decyzji o wycofaniu amerykańskich wojsk z tego kraju. Współpracował z demokratycznymi środowiskami na Białorusi i w Mołdawii".

Podano też, że po odejściu z rządu zajmował się działalnością doradczą i ekspercką, m.in. obszarze przemysłu zbrojeniowego. Jako ekspert jest związany z Instytutem Sobieskiego.

Prawica o Grodeckim: "Stał za aferą, którą wykorzystał Tusk do walki z PiS"

Pogłoski o tym, że szefem BBN zostanie Bartosz Grodecki już dzień wcześniej rozpaliły prawicowe media. 

"To on przekonywał środowisko międzynarodowe, że atak na polską granicę ze strony Białorusi, to wojna hybrydowa. Gdyby nie on, to poleglibyśmy w sprawie granicy. Obsługiwał to prawnie, walczył w Unii o odbiór tej sprawy" – cytował swojego informatora portal wPolityce.pl. 

W innych środowiskach zawrzało. Część prawicy musiała być w szoku i nie dowierza, że Nawrocki postawił akurat na niego. 

– Jeśli to się potwierdzi, to należy zadawać pytania, z jakich powodów ten konkretny człowiek ma kierować jakże ważnym organem państwa polskiego, jakim jest BBN? – padło pytanie w TV Republika, gdy nominacja Grodeckiego jeszcze nie była potwierdzona.

Portal niezalezna.pl, który jako pierwszy podał jego nazwisko, od razu przystąpił do ataku.

"Stał za aferą, którą wykorzystał Tusk do walki z PiS, chciał mieszkań dla migrantów. Zdumienie budzi też ostatnia aktywność byłego wiceszefa MSWiA" – uderzył, wytykając, że Grodecki "był autorem zmian w prawie, które później Donald Tusk i ekipa obecnej koalicji 13 grudnia wykorzystywała do ataków na Prawo i Sprawiedliwość, informując o rzekomej 'aferze wizowej'".

Nazwisko Grodeckiego, jak twierdzi, pojawia się w wystąpieniu pokontrolnym Najwyższej Izby Kontroli w sprawie nadzoru Ministra Spraw Zagranicznych nad działalnością konsularną.

W innym artykule prawicowy portal twierdzi, że Grodecki od lutego 2026 roku był doradcą w firmie zbrojeniowej RADMOR, która wchodzi w skład zbrojeniowej Grupy WB, lobbującej za ustawą ws. SAFE, którą z kolei zawetował prezydent Karol Nawrocki.

Wśród zarzutów pod jego adresem pojawił się też taki, że "nadzorował powstanie dokumentu o polityce migracyjnej, wpisywał się w politykę unijnej 'solidarności'".  

Cenckiewicz odszedł w atmosferze skandalu

Przypomnijmy. Sławomir Cenckiewicz, którzy objął stanowisko szefa BBN w lipcu 2025, odszedł z urzędu 23 kwietnia 2026 roku. Jego rezygnacja odbyła sięatmosferze politycznego skandalu. Urzędnik pozbawiony został poświadczeń bezpieczeństwa. Nie był więc w stanie skutecznie egzekwować swojej funkcji, która wymaga dostępu do informacji niejawnych.

Próby przywrócenia uprawnień skończyły się niepowodzeniem, nawet pomimo wygranego w Naczelnym Sądzie Administracyjnym sporu z Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Wyrok odrzucający skargi kasacyjne KPRM nie okazał się wystarczającą przesłanką, by uprawnienia przywrócić.