
Rejsy wycieczkowe z każdym rokiem cieszą się wśród Polaków coraz większym zainteresowaniem. I choć jest to ciekawe połączenie wczasów all inclusive ze zwiedzaniem, to na pokładach dość łatwo o rozwój chorób i wirusów. Tym razem odnotowano serię zachorowań na Caribbean Princess.
Światowe media rozpisują się na temat wycieczkowca MV Hondius, na którym potwierdzono obecność niebezpiecznego dla zdrowia hantawirusa. Pasażerowie i załoga mają zostać ewakuowani w niedzielę 10 maja. Równocześnie jednak norowirus pojawił się na płynącym po Karaibach statku Caribbean Princess. Zakażonych może być już ponad 100 osób.
Norowirus na statku wycieczkowym. Na pokładzie są Polacy
Caribbean Princess wypłynął z Florydy 28 kwietnia. Pasażerowie ruszyli w rejs po Karaibach i w sobotę dotarli do stolicy Bahamów. W planach mieli opalanie, zwiedzanie rajskich wysp i kolonialnych miast, a także pełen relaks. Niestety części z nich zabawę zepsuł norowirus, który odpowiada za grypę żołądkową i problemy natury jelitowej. Objawami zakażenia są wymioty i biegunka, a wirus rozprzestrzenia się bardzo szybko.
Z informacji przekazanych przez amerykańskie media wynika, że zakażonych może być już ok. 100 pasażerów, a także kilkunastu członków załogi. To niewielka część osób przebywających na pokładzie. W rejs wycieczkowcem ruszyło bowiem 3116 pasażerów i 1131 członków załogi. Jednak ostateczna liczba zarażonych może być większa.
Wiadomo już, że na pokładzie są polscy turyści. W rozmowie z Polsat News opowiedzieli oni, jak wygląda życie na statku. Przyznali, że o pojawieniu się wirusa dowiedzieli się z mediów. Na pokładzie nie zdecydowano się na podanie żadnych oficjalnych informacji.
Zobacz także
Polacy na statku z ogniskiem norowirusa. Widać różnicę w zachowaniu pasażerów
Pierwsze sygnały, że na pokładzie mogło dojść do zakażenia norowirusem, Polacy otrzymali przypadkowo 6 maja podczas wizyty jednej z Polek w salonie fryzjerskim. – Fryzjerka powiedziała jej, tak trochę w tajemnicy, że około 50 osób jest chorych, ale do dnia dzisiejszego kapitan nie powiedział nam, ile to jest osób – opowiedział w rozmowie z Polsat News Damian Haberny, pasażer Caribbean Princess.
Kolejne informacje na ten temat znaleźli już w mediach. Jak podkreślił polski turysta, zarażonych może być więcej. Pasażerów nie poddano bowiem żadnym testom. Z relacji naszego rodaka wynika, że ich znajomi przez kilka dni gorzej się czuli, ale po odpoczynku w kabinie wrócili do pełni sił.
– Sporo osób jak np. nasi znajomi źle się czuje i jeszcze jak nie wiedzieli, że jest jakiś wirus w powietrzu, na statku, nie byli u lekarza, przeleżeli dwa trzy dni i przeszło – dodał Haberny.
Warto podkreślić, że norowirus jest problematyczny, ale nie śmiertelnie niebezpieczny. W skrajnych przypadkach może doprowadzić do niebezpiecznego odwodnienia. Walka z nim polega na nawadnianiu organizmu i zażywaniu probiotyków, które wspomagają odbudowę naturalnej flory bakteryjnej. Nie ma na niego antybiotyków ani wyspecjalizowanych leków.
