Wyciekł plakat z lotniska. Obsługa ma "łapać" pasażerów dla zysku
Premie za bagaż? Personel lotniska zarabia na wyłapaniu za dużej walizki Fot.Shutterstock

Chociaż linie lotnicze zarabiają sporo już na samych biletach, prawdziwa bitwa o portfele podróżnych w wielu przypadkach może rozgrywać się tuż przed wejściem na pokład. Wycieki wewnętrznych dokumentów dla personelu jednej z popularnych linii lotniczych rzucają nowe światło na to, co dzieje się za kulisami odpraw.

REKLAMA

Sytuacja przy bramkach przed wejściem do samolotu coraz częściej przypomina inspekcję, podczas której obsługa z skanuje wzrokiem każdy plecak i walizkę. Choć oficjalnie jest to rutynowa weryfikacja, dla personelu naziemnego może to być walka o premię do pensji. W sieci zawrzało po doniesieniach o "targetach sprzedażowych” i stawkach za wyłapanie nadprogramowych centymetrów przez pracowników jednej z tanich linii lotniczych.

Jak podaje "The Independent", skandal wybuchł na lotnisku w Jersey, gdzie do sieci wyciekł plakat motywujący obsługę naziemną do agresywniejszej kontroli bagaży pasażerów popularnej taniej linii.

Wyciekł plakat zachęcający do karania podróżnych

Na zamkniętej grupie na Facebooku opublikowano zdjęcie plakatu, który znajdował się w strefie przeznaczonej wyłącznie dla personelu lotniska. Hasła takie jak "Dalej tak trzymać!!!" oraz "Uderzmy w cel 200 funtów przychodu na lot!" nie pozostawiają złudzeń. Grafika była otoczona zdjęciami terminali płatniczych, gotówki oraz sizerów, czyli metalowych klatek służących do mierzenia bagażu podręcznego. Miała znajdować się na niej również nazwa znanej linii lotniczej easyJet.

Firma Swissport, która zajmuje się obsługą naziemną na tym konkretnym lotnisku, przyznała, że kontrowersyjny plakat został już usunięty. Jednocześnie firma zapewniła, że jedynie stosuje się do oficjalnej polityki bagażowej, do czego obligują ją kontrakty. Sama linia lotnicza odcina się od metod stosowanych przez zewnętrzną firmę. Jak podaje "The Independent", przedstawiciele easyJet wydali w tej sprawie oświadczenie: "To nie jest plakat easyJet i firma nie wyznacza celów w zakresie opłat za bagaż". 

Ryanair podbija stawkę za złapanie pasażera

Podobne mechanizmy, choć ubrane w oficjalne ramy systemów premiowych, stosuje również irlandzki przewoźnik, który od lat słynie z restrykcyjnego podejścia do bagażu. Ryanair miał niedawno podnieść stawki dla swoich pracowników za każdy wykryty ponadwymiarowy bagaż przy bramce. Zamiast dotychczasowych 1,5 euro, obsługa ma teraz otrzymywać 2,5 euro (niecałe 11 zł) od każdej sztuki, która nie zmieściła się w sizerze podczas wchodzenia na pokład.

Może wydawać się to niewielką kwotą, ale przy skali działalności linii liczby zaczynają robić wrażenie. Dla podróżnego natomiast chwila nieuwagi przy pakowaniu może oznaczać karę sięgającą nawet 75 euro (ok. 317 zł). Właśnie tyle wynosi opłata za bagaż, który zostanie zweryfikowany jako zbyt duży bezpośrednio przed startem. Przed dodatkowymi kosztami można się jednak uchronić, wybierając sprawdzoną walizkę na nasz bagaż podręczny.