Polskie MSZ obniżyło poziom ostrzeżeń dla podróży do Omanu
Polskie MSZ obniżyło poziom ostrzeżeń w dóch krajach na Bliskim Wschodzie Fot. Offthecouchexperience/Shutterstock

Polskie MSZ stale obserwuje sytuację na arenie międzynarodowej i reaguje odpowiednimi ostrzeżeniami. W ostatnich tygodniach zdecydowana większość z nich dotyczyła regionu Bliskiego Wschodu. Tak było również tym razem, choć dwa komunikaty są sporym zaskoczeniem.

REKLAMA

Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje daleka od optymalnej. Jeszcze w maju doszło do wznowienia ataków ze strony Iranu. Drony poleciały m.in. w kierunku ZEA, doprowadzając do tymczasowego zamieszania na tamtejszym niebie. Równocześnie jednak polskie MSZ zdecydowało się na obniżenie poziomu zagrożenia dla dwóch krajów na Półwyspie Arabskim.

Dwa komunikaty polskiego MSZ. Nadal odradzają wycieczki do turystycznego kraju

W poniedziałek 11 maja polskie MSZ zaktualizowało ostrzeżenia dotyczące podróży do Omanu i Arabii Saudyjskiej. Zwłaszcza zmiana decyzji dotycząca pierwszego z tych krajów ucieszy turystów, bo jest sygnałem, że sytuacja na Bliskim Wschodzie może ulec większej poprawie.

W przypadku obu wymienionych krajów obniżono poziom zagrożenia z 4 do 3. Mimo tego ruchu nasze MSZ nadal stanowczo odradza podróże do Omanu i Arabii Sauryjskiej. "MSZ odradza podróże, które nie są konieczne. Wciąż odradzamy podróże w celach turystycznych" – czytamy w oficjalnym wpisie dotyczącym poziomu zagrożenia w Omanie.

Dalej w komunikatach dotyczących Omanu i Arabii Saudyjskiej nasza dyplomacja podkreśliła, że konflikt na Bliskim Wschodzie nadal trwa, a sytuacja związana z bezpieczeństwem pozostaje niestabilna i może w każdej chwili ulec nagłemu pogorszeniu. Nie da się bowiem przewidzieć, w którą stronę rozwinie się konflikt. Donald Trump utrzymuje, że rozmowy pokojowe idą w dobrym kierunku, jednak niedawny atak na ZEA wzbudza wiele podejrzeń, jeśli chodzi o rzeczywisty poziom zaawansowania negocjacji.

Bliski Wschód przywraca loty. Polskie MSZ apeluje, aby tam nie jechać

Zwłaszcza Zjednoczone Emiraty Arabskie znalazły się w trudnej sytuacji w związku z konfliktem w regionie. Linie lotnicze Emirates i flydubai co prawda wróciły do niemalże normalnego operowania, ale Air Arabia nadal nie przywróciła żadnego swojego połączenia do Polski. I w maju raczej na pewno tego nie zrobi.

Równocześnie kolejne informacje o atakach sprawiają, że wyjazdy tam w celach turystycznych pozostają nienajlepszym pomysłem. Polskie MSZ utrzymuje 4. poziom zagrożenia dla wyjazdów m.in. do ZEA i Kataru. Komunikat jest jasny: "nie jedź tam". I światowi turyści zdają sobie z tego sprawę.

Na mniejsze zainteresowanie podróżami m.in. do Dubaju może wskazywać np. przyspieszenie rozpoczęcia remontu słynnego siedmiogwiazdkowego hotelu Burdż al-Arab. Obiekt został zamknięty na 18 miesięcy w celu dostosowania go do aktualnych oczekiwań gości. W planach jest zaimplementowanie zwłaszcza nowinek technologicznych. Równocześnie obiekt ma najpewniej nadzieję, że po remoncie sytuacja w regionie uspokoi się na tyle, że Dubaj znów stanie siępopularnym kierunkiem dla luksusowych podróży.