
Prezydent zdecydował o zawetowaniu ustawy likwidującej Centralne Biuro Antykorupcyjne. Według Karola Nawrockiego rozproszenie kompetencji jednostki pomiędzy Policją, ABW i KAS może prowadzić do paraliżu walki z korupcją. Prezydent oskarża Donalda Tuska o podejmowanie prób osłabiania państwa przez rząd. Jego weto nie jest zaskoczeniem. Zostało zapowiedziane miesiąc temu przez szefa KPRP, Zbigniewa Boguckiego. Likwidację CBA określił on jako "marzenie" rządu.
Jak poinformowała Kancelaria Prezydenta RP, weto Karola Nawrockiego jest także kwestią odpowiedzialności oraz budowania zaufania obywateli do państwa i jego instytucji oraz procedur.
– Likwidacja CBA to nic innego jak przenoszenie Polski do lat 90., gdzie za walizkę pieniędzy można było kupić wszystko: wpływy polityka i mienie państwowe, bo nikt tego nie pilnował, nikt nie kontrolował. Dlatego zdecydowałem o zawetowaniu ustawy likwidującej Centralne Biuro Antykorupcyjne – zapowiedział Karol Nawrocki w oświadczeniu opublikowanym na X jego kancelarii.
Prezydent tłumaczy swoją decyzję ryzykiem chaosu kompetencyjnego i utraty ciągłości postępowań. Według niego służba przez dwie dekady funkcjonowania stworzyła know-how, którego "nie można w kilka miesięcy odbudować".
Proponowane przez rządzącą koalicję i przyjęte w Sejmie zmiany miały obowiązywać od 1 października 2026 roku. Za zmianami głosowali posłowie KO, PSL, Lewicy i Polski 2050. Przeciwni byli posłowie PiS i Razem. Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej wstrzymały się od zajęcia jasnego stanowiska w trakcie głosowania nad ustawą o likwidacji CBA.
Likwidacja CBA jako "marzenie" Donalda Tuska
13 marca 2026 roku w trakcie obrad Sejmu dotyczących kwestii likwidacji CBA wypowiadał się szef Kancelarii Prezydenta RP, Zbigniew Bogucki. Polityk krytykował proponowane przez rządzącą koalicję zmiany. Już wtedy sugerował on możliwość zawetowania ustawy ze strony Karola Nawrockiego.
– Nie znam drugiego takiego rządu w demokratycznej Europie, który chciałby likwidować instytucję, która walczy z korupcją – stwierdził doradca Karola Nawrockiego. Szef KPRP przedstawił sytuację jako "marzenie" m.in. Donalda Tuska:
– Likwidacja CBA była waszym marzeniem, ale już dzisiaj mogę wam powiedzieć, że to marzenie będzie płonne. Nic z tego nie będzie – skwitował Zbigniew Bogucki.
Kontekst proponowanych zmian – likwidacja CBA jako sposób na usystematyzowanie systemu antykorupcyjnego
Likwidacja CBA jest postulatem przyjętym w umowie koalicyjnej koalicji 15 października. Pierwotnie plan zakładał istotne zmiany w sposobie funkcjonowania służb antykorupcyjnych.
Zobacz także
Likwidacja CBA jako organizacji nie oznaczała jednak usunięcia kompetencji i utraty personelu związanego z biurem. Większość personelu miała zostać przeniesiona do nowej jednostki policji – CBZK (Centralne Biuro Zwalczania Korupcji). Część pracowników CBA miała zasilić ABW (180 etatów) i KAS (145 etatów).
Faktycznie, w praktyce nowa struktura funkcjonowania służb antykorupcyjnych miała być silniej związana z rządem. Do pewnego stopnia ograniczało to ich niezależność, ale jednocześnie zapobiegało rozproszeniu odpowiedzialności w przypadku nieprawidłowych działań. Biorąc pod uwagę kontrowersje związane z działaniami CBA, takie rozwiązanie mogło stanowić skuteczną odpowiedź na główne zarzuty wobec organizacji.
