
Zmasowany atak rosyjskich dronów na Ukrainie wymusił natychmiastową reakcję polskich służb. W naszej przestrzeni powietrznej operują od rana wojskowe samoloty, a naziemna infrastruktura monitorująca niebo osiągnęła "stan wyższej gotowości".
Dowództwo Operacyjne RSZ podjęło dziś (13 maja) po południu decyzję o natychmiastowym wdrożeniu działań zabezpieczających terytorium naszego kraju przed potencjalnymi incydentami. Ma to charakter prewencyjny, więc nie mamy powodów do paniki. Armia regularnie przeprowadza podobne operacje, gdy wzrasta ryzyko naruszenia polskiej przestrzeni.
Polskie myśliwce patrolują niebo. Reakcja na zmasowany atak Rosji na Ukrainę
"W związku ze zmasowanym atakiem Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy, prowadzonym z użyciem dużej liczby bezzałogowych statków powietrznych, rozpoczęło się operowanie wojskowego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej" – czytamy w komunikacie.
Dowództwo Operacyjne RSZ
DORSZ uspokaja jednak, że "Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, w szczególności w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów".
Atak dronów na Ukrainę 13 maja. Rosjanie celują w cywili
Agencja Reuters podaje, że za naszą wschodnią granicą trwa właśnie uderzenie wymierzone w obiekty cywilne. Prezydent Wołodymyr Zełenski informował o ponad 100 wrogich dronach. Ukraiński wywiad wojskowy HUR potwierdził z kolei rozpoczęcie szeroko zakrojonej operacji. Moskwa wzięła na celownik infrastrukturę krytyczną, w tym zakłady energetyczne oraz budynki rządowe.
Putin zmienia podejście do prowadzenia walki. Drony przemieszczają się zaledwie 5 do 10 kilometrów od białoruskiej granicy. Celem jest ominięcie naziemnych systemów obrony przeciwlotniczej i dotarcie do zachodnich obwodów kraju.
Zobacz także
Skutki dzisiejszych ataków widać już w wielu miejscach. W Chersoniu uszkodzono autobus miejski raniąc siedem osób. W Odessie i obwodzie chmielnickim poszkodowanych zostało kolejnych pięciu cywilów.
Serhij Beskrestnow, doradca ukraińskiego ministra obrony, stwierdził, że Rosja stara się za każdym razem zmieniać taktykę użycia bezzałogowców. Coraz częściej robi to też za dnia. Tym razem Rosjanie najpierw spróbowali przeciążyć radary ogromną liczbą dronów, by jak najwięcej z nich mogło przedostać się przez granicę.
