Kosz pełen zużytych tubek po pastach do zębów.
Pozbywanie się tubek i szczoteczek wcale nie musi być uciążliwe. Wystarczy pamiętać o kilku zasadach segregacji. Fot. LSP EM / Shutterstock

Tubka po paście do zębów, podobnie jak sama zużyta szczoteczka, to kolejny "zagadkowy" odpad w naszych domach. Często nie wiemy, gdzie je wyrzucić, a nasza intuicja bywa niestety złudna. O ile przy tubce dobrze myślimy, o tyle przy szczoteczce popełniamy zwykle błąd.

REKLAMA

Stomatolodzy radzą, by szczoteczkę do zębów wymieniać co trzy miesiące. Mniej więcej na tyle wystarcza typowa pasta do zębów, przy założeniu, że dbamy o uśmiech dwa razy dziennie. Dlatego dość regularnie stoimy więc przed dylematem dotyczącym recyklingu. Często już sami producenci dają odpowiednie oznaczenia i informacje na opakowaniach (najlepiej od tego zacząć), ale nie zawsze.

Gdzie wyrzucić tubkę po paście do zębów?

Większość opakowań po tego typu kosmetykach składa się z plastiku oraz domieszek aluminium po wewnętrznej. Oznacza to, że pusta tubka po paście musi trafić do pojemnika na metale i tworzywa sztuczne, czyli żółtego kosza. Oczywiście wcześniej należy ją opróżnić z resztek pasty, aby ułatwić proces odzyskiwania surowców.

Przed wyrzuceniem wcale nie trzeba jej myć w środku (podobnie jest ze słoikami). Nowoczesne systemy recyklingowe doskonale radzą sobie z takimi drobnymi zanieczyszczeniami. Sam plastikowy korek odkręcamy i również wrzucamy do tej samej, żółtej frakcji.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku zewnętrznego pudełka, w którym pasta stała na sklepowej półce. Tekturowy kartonik to czysta makulatura (warto przy okazji sprawdzić, czy papier zawsze wyrzucamy do papieru, bo segregacja bywa nieoczywista) Należy go po prostu zgnieść i umieścić w niebieskim pojemniku na papier.

Do jakiego pojemnika wyrzucić starą szczoteczkę?

W tym przypadku sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Na rynku dostępne są najróżniejsze warianty tych produktów, dlatego segregacja odpadów zależy od dominującego materiału. Podział ten pozostaje jednak w miarę intuicyjny.

  • Plastikowa szczoteczka – ze względu na gumowe elementy i nylonowe włosie powinna trafić do odpadów zmieszanych.
  • Szczoteczka bambusowa lub drewniana – zwykły kosz, ale można wyrzucić ją też na bioodpady po wcześniejszym odłamaniu główki z nylonowym włosiem (ta ląduje w zmieszanych).
  • Szczoteczka elektryczna – samo urządzenie to typowy elektrośmieć, który oddajemy do PSZOK-u lub wrzucamy do specjalnych czerwonych pojemników. Same wymienne końcówki z kolei wyrzucamy do zmieszanych.
  • Wielu z nas błędnie wrzuca zwykłe szczoteczki do żółtego worka. W końcu są z plastiku! Problem w tym, że mają też dodatkowe, przytwierdzone (guma) i drobne (włosie) materiały, które utrudniają recycling. Z tego samego powodu cieniutkie nici dentystyczne także nadają się tylko do zmieszanych, ale już miejsce pustych opakować z plastiku jest w żółtym kontenerze.

    Co ostatecznie dzieje się z odpadami zmieszanymi?

    Wiele osób zastanawia się nad dalszym losem zawartości czarnych koszy. Na stronie warszawskiego ratusza możemy przeczytać, że takie śmieci jadą najczęściej do zakładów mechaniczno-biologicznego przetwarzania (MBP) lub wprost do spalarni.

    Na liniach sortowniczych MBP pracownikom wciąż udaje się wyłapać cenne surowce, które trafiają potem do recyklerów. Z pozostałości produkuje się przydatne w cementowniach paliwo RDF, a dopiero całkowicie bezużyteczna reszta ląduje na wysypisku.

    logo
    Fot. https://segregujna5.um.warszawa.pl/

    Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w spalarniach. "Odpady spala się w specjalnych, bezpiecznych dla środowiska piecach, dzięki czemu powstaje energia elektryczna oraz ciepło, które wykorzystywane są w naszych domach" – czytamy.

    Nawet pozostałości po spalaniu są dalej wykorzystywane. O ile drobny popiół stanowi po prostu ostateczny odpad i trafia na składowiska, o tyle odzyskany żużel jest składnikiem nowobudowanych dróg.

    Na koniec warto "pocieszyć się tym", że kłopoty z właściwą segregacją dotyczą wielu produktów codziennego użytku. Podobnie jak w przypadku szczoteczek, pytania pojawiają się o to, gdzie wyrzucić butelkę po oleju, a większość wciąż wybiera zły pojemnik.