Paweł Kowal w rozmowie z naTemat
Paweł Kowal: Rosja może pójść o krok dalej i jest się czego bać Fot. Dział Kreatywny naTemat.pl

Czy Donald Trump to zagrożenie dla jedności NATO? Czy Władimir Putin żałuje ataku na Ukrainę i czy Polska jest bezpieczna w obliczu opóźnień w rotacji amerykańskich wojsk? Gościem Rozmowy naTemat był Paweł Kowal, szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych i Rady do Spraw Współpracy z Ukrainą.

REKLAMA

– Rosja może pójść o krok dalej i jest się czego bać. Gdyby tak nie było, nie wydawalibyśmy 4,8 proc. PKB na obronę i nie bralibyśmy pożyczki SAFE. Oczywiście, że ryzyko jest większe. Grozi nam testowanie NATO i szukanie kolejnej zwady, bo Putinowi nie poszło w Ukrainie – mówi w Rozmowie naTemat Paweł Kowal.

Paweł Kowal: Nikt nie zadeklarował, że wyprowadza wojska amerykańskie z Polski

Poseł KO podkreśla, że nie jest jego rolą podgrzewanie atmosfery, tylko działanie na rzecz tego, żeby redukcje wojska, nawet jeśli nastąpią w Europie, nie dotyczyły wschodniej flanki. – Mamy poważne argumenty. O redukcji wojsk w Europie mówi się od czasów Baracka Obamy, więc nie ma co udawać, że tego nie wiemy. I to już częściowo przecież się stało – przypomina.

W rozmowie nawiązaliśmy też do słów Kowala o tym, że "europejskiego żubra w tej sprawie trzeba ugryźć w d**ę". Chodzi o to, by UE zaczęła myśleć o samodzielnym dozbrajaniu się. – Doszło do przełomu w myśleniu liderów francuskich, niemieckich czy włoskich. Oni wiedzą, że musimy dołożyć więcej środków na obronę, industrializację przemysłu, żeby być gotowym na różne scenariusze amerykańskiej obecności w Europie – tłumaczy.

– Nie będę tutaj robił szermierki retorycznej z amerykańskimi politykami, bo to nie ma sensu. Patrzę, co się dzieje. Nikt nie zadeklarował, że wyprowadza wojska amerykańskie z Polski. Nie ma co podkręcać atmosfery. Trzeba doprowadzić do ofensywy dyplomatycznej, rządowej, prezydenckiej i parlamentarnej. Trzeba robić to, co do nas należy, a nie gadać – dodaje.

Jednym z wątków wywiadu była też wojna w Ukrainie. – Rosja sobie nie dała rady. Putin będzie atakowany wewnętrznie przez swoje otoczenie i może zrobić jakiś prowokacyjny krok. To może być próba przetestowania, jak zareaguje NATO, jeśli Rosja przekroczy granicę jednego z mniejszych państw sojuszu – podkreśla poseł.

Władimir Putin boi się o siebie, jak każdy dyktator. Boi się, że jego otoczenie go wyrzuci za to, że nie jest efektywny. Szuka swojej okazji. Podtrzymuję, że byłoby historycznym błędem uznanie prawne rosyjskich zdobyczy w Ukrainie. Wiadomo, że to będzie prowokowało Putina do następnych kroków. Putin jest pod ogromnym napięciem wewnętrznym, bo wojna w Ukrainie to nie jest jego sukces. On nie zdobył ani jednego całego obwodu Ukrainy.

Poseł Paweł Kowal

Zdaniem naszego rozmówcy Polska nie potrzebuje ostrzeżeń i pouczeń w kwestii dozbrajania się. – Często bywam w USA i utrzymuję kontakt z przedstawicielami Kongresu. Polska ma super reputację jako państwo, które dużo wydaje na wojsko, są duże inwestycje amerykańskie. Polska nie ma powodu oczekiwać żadnych pouczeń. Jesteśmy stawiani jako przykład rzetelnego sojusznika – zapewnia.

Przypomnijmy: Polska chce mieć największą armię w Europie, a wydatki obronne zbliżają się do 5 proc. PKB.

Jak przyznaje Kowal, wojna w Ukrainie pewnie nie skończy się przed połówkowymi listopadowymi wyborami w USA. – Trudno będzie teraz wypracować jakieś porozumienie. Jeśli Donald Trump straci większość, będzie miał kłopot z wydawaniem pieniędzy na różne rzeczy. A jak wiadomo, w USA procedury z tym związane są kluczowe do rządzenia – precyzuje Kowal.

Europa bez Stanów Zjednoczonych nie da sobie rady, gdyby Putin zdecydował się za kilka lat na bardziej frontalny atak. Od końca I wojny światowej bez USA niczego nie udało się osiągnąć Europie od strony militarnej. To jest historyczny fakt. On wynika także z wiedzy o potencjałach poszczególnych państw i dlatego taką wagę przywiązujemy do zbrojenia Europy, żeby przygotować się nawet na częściowe wyjście Ameryki, albo na nowy sojusz oparty o większy wkład europejski. Jeśli Europa się dozbroi i wyjdzie to poza słowa i deklaracje, taki scenariusz może być realizowany.

Poseł Paweł Kowal

Co dalej po ucieczce Ziobry i rozliczenia rządów PiS

– Głównym problemem są PiS-owcy, którzy próbują dezawuować państwo polskie w USA, opierając się o sprawę Zbigniewa Ziobro, a my jednocześnie tam walczymy o uznanie, polepszenie statusu wojsk amerykańskich w Europie i w Polsce. Więc jeżeli to jest nasza racja stanu, to działanie w drugą stronę jest przeciwko naszej racji stanu – przekonuje Kowal.

– To normalne, że minister sprawiedliwości chciałby, żeby Zbigniew Ziobro stanął przed polskim sądem. Ja też bym chciał, to przecież oczywiste. W polityce czasem trzeba chwilę poczekać. Jeżeli dotychczas się to nie udało, to pewnie się uda w przyszłości – stwierdza polityk.

Kowal nie ukrywa, że jedne rozliczenia PiS idą, inne nie. – Kluczowa zmiana nie dopełniła się w wyborach prezydenckich, a wiemy, że była najważniejsza. My robimy, co możemy. Apelujemy o zrozumienie systemu. Każdy, kto nas krytykuje, powinien wziąć pod uwagę fakt, w jakich warunkach realnie żyjemy – tłumaczy.

W rozmowie padły też pytania o wizytę Pétera Magyara w Polsce oraz o nowe otwarcie w relacjach z Węgrami. Przypomnijmy, że Magyar wskazał, w którym kierunku udał się Romanowski, co stało się jednym z najgłośniejszych wątków jego wizyty nad Wisłą. Więcej dowiesz się z naszego wideo na kanale naTemat na YouTube.