Lidl, sklep spożywczy, dyskont
UOKiK bada sprawę Lidla dotyczącą potencjalnej zmowy na rynku pracy Fot. Shutterstock.com / Lazy_Bear

Pracownicy UOKiK wkroczyli do biur Lidla oraz czterech współpracujących z siecią firm transportowych. Prezes urzędu wszczął już także oficjalne postępowanie wyjaśniające, ponieważ istnieje podejrzenie zawarcia nielegalnej zmowy na rynku pracy.

REKLAMA

Jak poinformował w swoim komunikacie Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, śledczy skrupulatnie weryfikują obecnie niepokojące doniesienia. Urząd sprawdza, czy przedsiębiorcy mogli celowo utrudniać kierowcom zawodowym zmianę pracodawcy, co w konsekwencji prowadziłoby do znacznego pogorszenia ich warunków zatrudnienia na rynku.

Przeszukania w Lidlu i firmach transportowych. Kto znalazł się na celowniku UOKiK?

Szeroko zakrojona akcja kontrolerów UOKiK objęła nie tylko siedziby popularnej sieci handlowej Lidl, ale również kilku znaczących na rynku przewoźników. Na liście podmiotów, w których pojawiły się służby, znalazły się: Omega Pilzno, spółki wchodzące w skład Van Group (czyli Van Cargo, Kurier oraz Podlasie), a także Firma Transportowo-Spedycyjna Zbigniew Ratajczak i Dar-Pol Dariusz Kulesza.

Podejrzenia urzędników budzi potencjalne, nieoficjalne porozumienie. Według wstępnych założeń firmy obsługujące centra dystrybucyjne Lidla miały rzekomo zrezygnować z uczciwego konkurowania o kadrę pracowniczą. W praktyce mogło to wyglądać tak, że przewoźnicy po prostu zmawiali się, by nie zatrudniać kierowców pochodzących od innych podmiotów uczestniczących w tym nieformalnym układzie.

Blokada na wjazdach i ostra reakcja prezesa. Jak działał system zmowy?

Ustalenia dotyczące zatrudnienia mogły zapadać bezpośrednio pomiędzy samymi firmami transportowymi albo odbywać się za cichym pośrednictwem Lidla. Co więcej, podejrzewa się, że gigant handlowy mógł wykreować specjalny mechanizm uszczelniający tę rzekomą rynkową patologię.

Według urzędu, dyskont mógł blokować wjazd na teren swoich własnych magazynów i centrów dystrybucyjnych tym kierowcom, którzy wcześniej pracowali u jednego z kooperantów, a zdecydowali się na zmianę pracodawcy. Ponadto, nielegalny pakt mógł obejmować bezwzględny zakaz przejmowania sobie nawzajem mniejszych firm spedycyjnych, które faktycznie realizowały przewozy towarów do sklepów.

"Zmowy na rynku pracy są nie tylko naganne etycznie – są przede wszystkim nielegalne. W ich wyniku pracownicy nie mogą zmienić miejsca zatrudnienia, a pracodawcy nie muszą poprawiać warunków pracy, np. podwyższać wynagrodzenia czy przyznawać dodatkowych świadczeń. Podczas przeszukań w siedzibach Lidla i firm przewozowych zebraliśmy materiał dowodowy, który obecnie analizujemy" – podkreśla w oficjalnym komunikacie prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Gigantyczne kary finansowe. Szansa dla sygnalistów i "świadków koronnych"

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wyraźnie zaznacza, że obecne postępowanie wyjaśniające toczy się w samej sprawie, a nie bezpośrednio przeciwko konkretnym przedsiębiorstwom. Jeśli jednak zabezpieczone podczas przeszukań materiały potwierdzą te najgorsze scenariusze, prezes UOKiK natychmiast uruchomi postępowanie antymonopolowe, a konkretne podmioty usłyszą oficjalne zarzuty.

Kary za tego typu rynkowe oszustwa potrafią pogrążyć biznes. Firmom zaangażowanym w ograniczanie konkurencji grozi nałożenie sankcji finansowych sięgających nawet 10 proc. ich rocznego obrotu. Z kolei kadra kierownicza odpowiedzialna za te nieczyste zagrania musi liczyć się z indywidualnymi karami w wysokości do 2 milionów złotych.

UOKiK przypomina jednocześnie o istnieniu koła ratunkowego w postaci programu łagodzenia kar (leniency). Przedsiębiorcy lub menedżerowie mogą liczyć na obniżenie, lub nawet całkowite uniknięcie gigantycznej grzywny, jeśli zdecydują się na współpracę i wcielą w rolę swoistego "świadka koronnego". Warunkiem jest ujawnienie szczegółów nielegalnego procederu i dostarczenie twardych dowodów. Zainteresowani mogą zgłosić się pod specjalny numer telefonu widniejący na witrynie urzędu, a eksperci odpowiadają na pytania także w pełni anonimowo.

Urzędnicy mocno apelują także do innych świadków zdarzeń. Na oficjalnej stronie UOKiK działa dedykowana platforma, przez którą anonimowi sygnaliści mogą bezpiecznie przesyłać informacje o podejrzanych praktykach rynkowych. Specjalnie zabezpieczony system gwarantuje pełną ochronę tożsamości, nawet przed samymi kontrolerami urzędu.

A ci, którzy szukają pracy w branży transportowej, warto aby wiedzieli, ile zarabia kierowca tira w Polsce, a ile Niemczech, Szwecji, Czechach i USA. Dopiero wtedy można ocenić, czy obecne warunki pracy nie są efektem właśnie takich nieformalnych porozumień szefów.