
Iga Świątek przegrała starcie z Martą Kostiuk w Roland Garros. Ukrainka jest w znakomitej formie, co udowodniła prawdziwą dominacją na korcie. Ten wynik meczu zostanie zapamiętany na długo. Od ostatniej nieobecności polskiej tenisistki w ćwierćfinale paryskiego turnieju minęło aż 7 lat.
Dla Igi Świątek ta porażka oznacza zakończenie zmagań w ramach French Open. Polska tenisistka odpadła w czwartej rundzie turnieju, przegrywając z Ukrainką, Martą Kostiuk 5:7, 1:6.
W rankingu WTA Iga Świątek wciąż zajmuje wysoką trzecią pozycję. Marta Kostiuk notowana jest obecnie na miejscu trzynastym. Przypomnijmy, że Iga Świątek wygrywała Roland Garros w latach 2020, 2022, 2023 i 2024. Zawodniczka z Polski mogła się też pochwalić niezwykle imponującym bilansem zwycięstw na Roland Garros. Przed spotkaniem wynosił on 43 do 3. Polka zaliczyła awans do czwartej rundy dzięki zwycięstwie z Magdą Linette 6:4, 6:4.
Historycznie Iga Świątek była bardzo skuteczna w zmaganiach z Martą Kostiuk. Przed dzisiejszą porażką mogła pochwalić się czystym kontem i zwycięstwem we wszystkich trzech spotkaniach z Ukrainką. Jednocześnie w ostatnich zmaganiach nie szło jej tak dobrze, a po serii bolesnych porażek tenisistka rozstała się ze swoim trenerem, Wimem Fissettem.
Goryczy dodaje też fakt, że polska tenisistka, zwyciężczyni 25 tytułów WTA, obchodzi dziś swoje 25 urodziny. Urodziła się 31 maja 2001 roku.
Marta Kostiuk jest nie do zatrzymania
Ukrainka prowadziła z Igą Świątek dosyć wyrównaną walkę w pierwszym secie. Niestety przy drugim Polka wyraźnie zaczęła ulegać rozpędowi Marty Kostiuk.
Rozpędowi, który napędzany jest przez (do tej pory) 15 zwycięstw z rzędu. Jak podaje WTA, w trakcie konferencji prasowej poprzedzającej zwycięstwo Ukrainki, nie była ona w pełni przekonana do swoich możliwości. Jako cel "minimum" określiła ona wygranie pojedynczego seta.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Marta Kostiuk przed meczem odniosła się też do historycznej dominacji Igi Świątek: – Zdecydowanie mam inne przeczucie przed tym meczem. Czuję, że ostatnim razem, gdy grałam z nią w Cincinnati, przegrałam ten mecz na długo przed jego rozpoczęciem – stwierdziła w trakcie konferencji prasowej.
Ukrainka sama siebie nie określała mianem faworytki: – Chciałabym być faworytką w tym meczu, ale wciąż nie sądzę, żeby tak było, mimo że mam naprawdę długą serię – zapowiedziała przed meczem ze Świątek.
Świątek odpada, Chwalińska w grze
Wczoraj informowaliśmy o spektakularnym sukcesie Mai Chwalińskiej. Polka wygrała z Greczynką Marią Sakkari po walce trwającej dwie godziny i siedem minut.
W rezultacie 24-latka awansowała ze 114. na 74. pozycję w rankingu WTA. Za awans do czwartej rundy otrzymała premię w wysokości 1,2 mln złotych. Polka już jutro zmierzy się z Francuzką Diane Parry, która pokonała wczoraj Amandę Anisimovą. Wiele wskazuje na to, że to właśnie Maja Chwalińska będzie faworytką w tym spotkaniu.
Jak podaje Przegląd Sportowy, spotkanie ma rozpocząć się około godziny 13:30 na głównym korcie. Poprzedzone zostanie starciem Flavio Cobolliego z Zacharym Svajdą.
