Maja Chwalińska walczy o udział w finale Roland Garros.
Maja Chwalińska walczy o udział w finale Roland Garros. Fot. screen Rolland Garros / YouTube

Maja Chwalińska dostarcza w ostatnim czasie ogromnych emocji polskim kibicom. Tenisistka dotarła do półfinału Rolland Garros. 4 czerwca mierzy się na korcie z Rosjanką Dianą Sznajder. Zawodniczki walczą o udział w wielkim finale turnieju. Ta, która wygra zmierzy się z Mirrą Andriejewą.

REKLAMA

Tegoroczny wielkoszlemowy turniej Roland Garros miał już kilka zwrotów akcji. Iga Świątek, która jest liderką światowego rankingu, odpadła w 4. rundzie po przegranej z Ukrainką Martą Kostiuk.

Wciąż jednak polscy kibice mają za kogo trzymać kciuki. W czwarkowe popołudnie wielu miłośników tenisa ogląda starcie Mai Chwalińskiej. Tenisista, zajmuje 114. miejsce w rankingu, ale zrobiła niezłą niespodziankę kibicom na paryskich kortach.

Jej kolejne wygrane mecze już zostały okrzyknięte sensacją tegorocznego Roland Garros. Nie da się ukryć, że na French Open idzie jak burza i rozgrywa turniej życia. Polka w poniedziałek 1 czerwca pokonała Francuzkę Diane Parry w wielkim stylu (6:3, 6:2). Potem 3 czerwca w najważniejszym meczu w karierze pokonała Annę Kalinską 7:6 (3), 6:3.

Maja Chwalińska walczy o finał RG z Dianą Sznajder. Polka wygrała seta w tie-breaku (7-4)

Dziś 4 czerwca jej przeciwniczką jest Diana Sznajder. Rosjanka gra ostro. Obie tenisistki miały już okazję spotkać się na korcie w 2022 roku. Zmierzyły się wówczas w małym turnieju WTA 60 w Stambule, też na mączce. Wygrała Sznajder 6:4, 6:4. Teraz Polka ma szansę się zrewanżować. Transmisję rozgrywki Mai Chwalińskiej w telewizji można oglądać na sportowym kanale Eurosport 1. Natomiast stream online z Roland Garros jest dostępny na platformie HBO Max.

Mecz rozpoczął się po godz. 17:00. Jako pierwsza zaczęła serwować Chwalińska. Polka wykorzystała kilka błędów Rosjanki i zdobyła pierwszego gema. Kolejny był bardzo wyrównany. Ostatecznie gem poleciał do Rosjanki.

Minęła 25. minuta spotkania a na tablicy pojawił się wynik 3:1 dla Chwalińskiej. Niestety przy kolejnym serwisie Polki to Sznajder przełamała. Piąty gem był bardzo długi. Polka zacięcie walczyła, ale wygrała go Rosjanka. Chwalińska szybko przejęła pałeczkę i po 40. minucie gry było już 4:3 dla Polki.

To spotkanie jest naprawdę zacięte. Polka prowadziła zaledwie kilka chwil, bowiem Sznajder wygrała kolejnego gema do zera. Chwalińska nie dała za wygraną – w gemach po kilku minutach 5:4 dla Polki. Sznajder szybko rozpracowała Chwalińską – i znów po równo 5:5. Kolejny najdłuższy gem w tym spotkaniu, trwający ponad 10 minut, należał do Polki. Po chwili 6:6 w gemach. Chwalińska wygrała seta w tie-breaku (7-4)!

Artykuł jest aktualizowany.

Ta, która wygra dzisiejsze spotkanie zmierzy się w finale turnieju z Mirrą Andriejewą. Finał zaplanowano na sobotę 6 czerwca.

Maja Chwalińska objawieniem French Open

O tym, jaka była w dzieciństwie i jaka jest dziś Maja Chwalińska opowiedzieli w rozmowie z Katarzyną Zuchowicz bliscy tenisistki i jej byli trenerzy.

– Zawsze się śmieję, że Maja jest taką dziewczyną z sąsiedztwa. Bardzo normalna, empatyczna, ma w sobie dużo spokoju i jest bardzo sfokusowana na tym, co robi. Całe życie pracuje na to, gdzie się dzisiaj znalazła – mówiła Aleksandra Musiał, przyjaciółka Chwalińskiej.

Z kolei Paweł Kałuża, pierwszy trener Mai Chwalińskiej z Dąbrowy Górniczej i odkrywca jej talentu, gdy miała 7 lat, pęka dziś z dumy i obserwuje jej wyczyny w Paryżu. – Jestem dumny. Cieszę się, że kiedyś mogłem dołożyć malutką cegiełkę do tego sukcesu, który Maja osiąga teraz w Paryżu. Gra pięknie. Patrząc na nią, wcale się nie dziwię, że porwała paryską publiczność i że na całym świecie o niej mówią. Ma 24 lata. Wszystko przed nią – mówił Kałuża. Więcej o "dziewczynie z siąsiedztwa", która w Paryżu pisze historię, przeczytacie więcej tutaj.