Péter Magyar wkurzył słowacką stronę po słowach o granicach Węgier.
Péter Magyar wkurzył słowacką stronę po słowach o granicach Węgier. Fot. shutterstock

"Węgry są jedynym krajem na świecie, który sąsiaduje sam ze sobą" – powiedział Péter Magyar w czasie obchodów Dnia Jedności Narodowej i rocznicy podpisania traktatu z Trianon. Te słowa wywołały oburzenie po stronie słowackiej. Zareagował na nie już tamtejszy szef MSZ. Juraj Blanár uznał wypowiedzi węgierskiego premiera za "absurdalne".

REKLAMA

Relacje między Węgrami a Słowacją od lat są obciążone sporami historycznymi i kwestią praw mniejszości węgierskiej mieszkającej na Słowacji. Okazuje się, że spór mogła zaostrzyć ostatnia wypowiedź Pétera Magyara.

W czwartek (4 czerwca) w Budapeszcie świętowano Dzień Jedności Narodowej. Przy okazji to też rocznica podpisania traktatu z Trianon z 1920 roku. Węgierski premier w swojej przemowie nawiązywał do tego, jak ważne są relacje z państwami sąsiednimi.

– Potrzebujemy dobrych relacji z krajami nas otaczającymi, ale w ostatnich latach nie zawsze tak było, a dialog z naszymi najważniejszymi sojusznikami, Grupą Wyszehradzką (V4), również został zakłócony – mówił Magyar. – Jednak 23 czerwca przywrócimy do życia ten długi, wielowiekowy system federalny, ponieważ Budapeszt będzie miejscem spotkania premierów państw V4 – dodał.

Wypowiedź Magyara o granicach zdenerwowała Słowaków

Przypomnijmy, że premier Węgier goszcząc niedawno w naszym kraju, ogłosił wolę odnowienia Grupy Wyszehradzkiej, a nawet jej rozszerzenia o kolejne państwa – Austrię, Słowenię, Chorwację. Na razie zaprosił szefów rządów państw V4 (Polski, Czech i Słowacji) na spotkanie w Budapeszcie zaplanowane właśnie na 23 czerwca.

Wychodzi jednak na to, że Magyar jednym zdaniem mógł pogrzebać nadzieje na poprawę relacji ze Słowacją. Stwierdził, że Węgry są "być może jedynym krajem na świecie, który sąsiaduje sam ze sobą", co zirytowało słowackie władze.

Na koniec dodał, że "serce Węgier bije w każdym Węgrze: w robotniku pracującym w Londynie, w nauczycielu w Csíkszereda, w matce w Użhorodzie, w ojcu w Sopronie i w małym dziecku w Balassagyarmat".

Przypomnijmy, że traktat z Trianon z 1920 roku przypieczętował rozpad Austro-Węgier. Media dziś mówią dużo o tym, że Węgry w tamtym czasie utraciły ponad 70 proc. terytorium Królestwa Węgierskiego, a 30 proc. Węgrów znalazło się poza obszarem państwa węgierskiego.

Słowacja reaguje na słowa Magyara. "Absurd. Odrzucam takie postrzeganie historii"

Na słowa Magyara o tym, że "Węgry sąsiadują same ze sobą" zareagował już minister spraw zagranicznych Słowacji Juraj Blanár. W oświadczeniu opublikowanym przez słowacki MSZ określił wypowiedź węgierskiego premiera jako "absurdalną".

"Odrzucam takie postrzeganie historii. Nie, szanowny panie premierze Węgier. Pańskie, a tym samym również nasze granice, są jasno określone dzięki pokojowym negocjacjom w Trianon po I wojnie światowej i ponownie potwierdzone po II wojnie światowej, w której, nawiasem mówiąc, Węgry znalazły się po stronie pokonanych" – podkreślił Blanár.

Szef słowackiej dyplomacji przyznał, że "odrzuca wszelkie próby podważania granic, integralności terytorialnej oraz suwerenności Słowacji". Przypomniał o znaczeniu Słowackiego Powstania Narodowego, dzięki któremu – jak sam zaznaczył – "jego kraj jednoznacznie opowiedział się po stronie koalicji antyfaszystowskiej". Na zakończenie wspomniał, że "przyjazne relacje między Bratysławą a Budapesztem są możliwe wyłącznie bez fałszywych tonów irredentyzmu i podważania historii".