
Zbigniew Ziobro pozostaje poza zasięgiem polskich służb. Najpierw przebywał na Węgrzech, gdzie Viktor Orbán zapewnił mu azyl polityczny, a następnie uciekł do USA. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski w wywiadzie z naTemat zwrócił się do polityka PiS. I wicepremier zrobił to w swoim stylu.
Radosław Sikorski w rozmowie z Anną Dryjańską w naTemat.pl podsumował to, co rząd Koalicji 15 października zrobił w sprawie rozliczeń PiS. W tym kontekście pojawił się także wątek Ziobry Ziobry, który miga się przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Najpierw znalazł schronienie na Węgrzech, a gdy Viktor Orbán stracił władzę w kwietniu, polityk PiS uciekł do USA.
Cała sprawa rozwija się jak scenariusz filmu: jak opisywaliśmy, ucieczka Ziobry była niczym serial, w którym pojawiają się nowe tropy, postaci i coraz więcej pytań. Jak ma się to do obietnic Koalicji Obywatelskiej, która w kampanii wyborczej deklarowała, że rozliczy polityków PiS?
Radosław Sikorski o Ziobrze: Zbyszek, pozowałeś na szeryfa, a jesteś uciekinierem
Minister spraw zagranicznych nie krył w rozmowie z naTemat.pl, że "nie jest w pełni zadowolony". – To, że młyny sprawiedliwości u nas mielą powoli, to przecież nic nowego i mnie to bardzo frustruje. No ale mamy takie założone za czasów PiS różne hamulce ustawowe, które przy prezydencie z innego obozu obiektywnie utrudniają niektóre decyzje – ocenił Radosław Sikorski.
Następnie szef MSZ przeszedł do tematu ucieczki Ziobry. – No i mamy po prostu też ucieczki z kraju. Ja nie mam, ani rząd, władztwa nad Stanami Zjednoczonymi, żeby nam uciekiniera Ziobrę przywrócił na łono ojczyzny. Przestępcy tak się czasami zachowują – stwierdził wicepremier.
Anna Dryjańska zapytała ministra o to, co powiedziałby politykowi PiS, by skłonić go do powrotu do kraju. Sikorski zwrócił wtedy uwagę na pewien paradoks: Ziobro był przecież najdłużej urzędującym ministrem sprawiedliwości III Rzeczypospolitej. A teraz nie ma odwagi stanąć przed polskim sądem.
– Zbyszek, byłeś najdłużej urzędującym ministrem sprawiedliwości wolnej Polski. To, że pozowałeś na szeryfa, a teraz jesteś uciekinierem, to jest rujnujące dla wizerunku partii, która ma w nazwie "prawo i sprawiedliwość", i dla twojego wizerunku, i twojej przyszłości. Popełniłeś katastrofalny błąd, nie stawiając się na wezwanie prokuratury – powiedział Radosław Sikorski. Jego zdaniem wiarygodność Ziobry "leży w gruzach", a on sam przejdzie "do historii jako hipokryta" i jako "złodziej", jeśli zostanie skazany.
Zobacz także
Ziobro pozostaje w USA i ani myśli wracać
Zbigniew Ziobro od lutego 2026 jest poszukiwany listem gończym. Problemy polityka PiS nie biorą się z próżni. Śledczy zgromadzili materiał dowodowy, który pozwolił na sformułowanie aż 26 zarzutów. Wszystkie koncentrują się wokół nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, nad którym Ziobro sprawował nadzór. Prokuratura twierdzi, że polityk nie tylko przyglądał się nadużyciom, ale też sterował podległymi mu urzędnikami, wpływając na to, do czyich kieszeni trafiały publiczne miliony.
Zarzuty dotyczą m.in. manipulowania konkursami i przyznawania dotacji podmiotom, które w normalnych warunkach nigdy nie powinny otrzymać wsparcia. Według śledczych w ministerstwie funkcjonował zorganizowany mechanizm wyprowadzania środków, a Zbigniew Ziobro miał pełnić w nim rolę decyzyjną.
Były minister sprawiedliwości otrzymał na Węgrzech azyl polityczny i tam też ukrywał się przed polskimi służbami. Klęska Viktora Orbána w wyborach sprawiła, że grunt ponownie zaczął mu się palić pod nogami. Jak pisaliśmy w naTemat, Zbigniew Ziobro do USA dostał się furtką. Politykowi udało się wylecieć za ocean za pomocą Genewskiego Dokumentu Podróży. To specjalny dokument, który jest wydawany cudzoziemcom, którym nadano status uchodźcy. Otrzymują go osoby, które ze względu na swoją szczególną sytuację nie mogą korzystać z paszportu państwa swojego pochodzenia.
Z sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych przeprowadzonego na zlecenie Radia ZET wynika, że większość Polaków uważa, iż władze USA powinny wydać Polsce Zbigniewa Ziobrę. Odpowiedzi "zdecydowanie tak" udzieliło 40,6 proc. ankietowanych, a raczej tak" – 15,6 proc. Odpowiedź "Raczej nie" wskazało 11,2 proc. respondentów, natomiast "zdecydowanie nie" – 21 proc. Zdania w tej sprawie nie ma 11,6 proc.




