
Zbigniew Ziobro po zmianie władzy na Węgrzech uciekł za ocean. Aby mógł tam jednak wjechać potrzebna była wiza. Kto mu ją załatwił? Okazuje się, że decydujący był krok zastępcy sekretarza USA Christophera Landau w tej kwestii. Dokument udało się wydać w trybie "pilnym".
Agencja Reutera podała, powołując się na źrodła zaznajomione z tematem, że to właśnie Christopher Landau zlecił departamentowi odpowiedzialnemu za sprawy konsularne w Waszyngtonie, by wydano wizę Ziobrze przez ambasadę USA w Budapeszcie. Dzięki jego interwencji były minister sprawiedliwości był w stanie uzyskać dokumnt jeszcze przed zaprzysiężeniem nowe rządu na Węgrzech.
To on załatwił wizę Ziobrze? Interwencja amerykańskiego polityka
Osoby, z którymi rozmawiali przedstawiciele agencji, mówiły, że "nie wiedzą nic o zaangażowaniu prezydenta Trumpa" lub "sekretarza stanu Marca Rubio". Sam Landau (wysoko postawiony człowiek w hierarchii Departamentu Stanu) o sprawie Ziobry miał się dowiedzieć się od ambasadora USA w Warszawie Toma Rose'a.
Dotarły do niego informacje, że polski polityk rzekomo jest "niesprawiedliwie ścigany przez polski wymiar sprawiedliwości". Jeden z informatorów Reutera przekazał, że Landau – wydając pilną instrukcje – motywował swoje kroki "względami bezpieczeństwa narodowego".
Agencja wspomina też, że były minister miał otrzymać wizę dziennikarską (został komentatorem politycznym telewizji Republika). Dodajmy, że sam Landau nie chciał komentować sprawy. Zasłaniał się względami "poufności informacji wizowych".
Zobacz także
Ucieczka Ziobry za ocean. Polityk został komentantorem TV Republika
Przypomnijmy, że wcześniej Zbigniew Ziobro ukrywał się na Węgrzech, gdzie unikał spotkania z polskim wymiarem sprawiedliwości korzystając z azylu politycznego. Krajowa prokuratura planuje postawić mu aż 26 zarzutów, a najpoważniejszy z nich dotyczy kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
Według śledczych uciekinier miał brać czynny udział w procederze wyprowadzania milionów z Funduszu Sprawiedliwości, który w swoich pierwotnych założeniach służył wsparciem dla ofiar przestępstw. Zmiana władzy w Budapeszcie i groźba ekstradycji wymusiły jednak na nim szybką ewakuację za ocean.
Polskie służby już wcześniej unieważniły paszport Zbigniewa Ziobry, włączając w to jego paszport dyplomatyczny. Polityk mógł posłużyć się Genewskim Dokumentem Podróży wydawanym na podstawie Konwencji Genewskiej. Tak zresztą deklaruje jego pełnomocnik, mec. Bartosz Lewandowski.
Tego typu dokument trafia zazwyczaj do uchodźców lub osób objętych ochroną uzupełniającą, które nie mają szans na uzyskanie oficjalnych pism od władz własnego państwa. Wykorzystanie tego paszportu genewskiego ma jednak obostrzenia i uniemożliwia powrót do ojczyzny, bo przeczyłoby to logice dokumentu.
Ale samo posiadanie zastępczego paszportu nie gwarantuje wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych. Ale samo posiadanie zastępczego paszportu nie gwarantuje wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych – legalna praca w USA, zarobki, wizy pracownicze to temat, który dla większości obcokrajowców wiąże się ze skomplikowaną procedurą wizową. Jednak w tym przypadku decydującym czynnikiem ułatwiającym procedurę graniczną mogła być właśnie wiza dziennikarska, o którą wystąpiono dzięki nowej, medialnej posadzie w stacji Tomasza Sakiewicza. Zbigniew Ziobro został bowiem Ziobro w USA ma już nową pracę i będzie przedstawiał "subiektywny punkt widzenia".
