
W środę po południu w miejscowości Bardo w woj. dolnośląskim doszło do tragicznego w skutkach wypadku. Kierujący Toyotą 52-latek staranował słupki przy chodniku w centrum miasta i wjechał w dwójkę przechodniów. Poszkodowanych, pomimo błyskawicznej reakcji służb, nie udało się uratować.
"Niestety, pomimo udzielonej na miejscu pomocy medycznej, dwie osoby piesze potrącone przez samochód osobowy poniosły śmierć na miejscu" – poinformowali funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Ząbkowicach Śląskich na Facebooku.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, "52-letni mieszkaniec powiatu ząbkowickiego, kierujący samochodem marki Toyota, z nieustalonych dotąd przyczyn wjechał na chodnik". Jego manewr skończył się tragedią. Kierowca potrącił dwójkę przechodniów. Następnie pojazd odbił się od muru i uderzył w samochód jadący z przeciwnego kierunku. Był to samochód marki Toyota kierowany przez 41-letniego mieszkańca powiatu kłodzkiego.
Tragedia w miejscowości Bardo. Nie żyją dwie osoby, w tym 12-latek
Zderzenie miało miejsce w centrum miejscowości Bardo w województwie dolnośląskim. Jak podaje RMF FM, jedna z ofiar to osoba nieletnia, 12-latek.
Przy drodze, po której przemieszczali się piesi, są zamontowane słupki. Ulica Główna, na której doszło do zdarzenia, znajduje się w ścisłym centrum zabytkowego miasta. Jest to bardzo wąska droga wykonana z kostki brukowej. Jak podaje lokalna policja, przejazd drogą został wstrzymany ze względu na prowadzone działania mające na ustaleniu przyczyny i przebieg zdarzenia.
Zobacz także
Jak donosi portal klodzko24.eu, kierujący Toyotą przed uderzeniem w pieszych "z olbrzymią prędkością rozjechał słupki przy chodniku". Policja zaapelowała o stosowanie się do poleceń służb. Więcej informacji na temat zdarzenia zostanie przekazanych po zakończeniu czynności prowadzonych na miejscu.
To kolejny tragiczny wypadek w ostatnich dniach
Jeszcze kilka dni temu pół Polski mówiło o tragicznym wypadku w Ząbkach. Doszło w nim do zderzenia dwóch pojazdów, w wyniku którego zginęły dwie osoby, a jedna osoba w ciężkim stanie trafiła do szpitala.
"Polacy zapominają, że prędkość zabija", a zbyt często niezgodna z przepisami jazda prowadzi średnio do pięciu śmierci na polskich drogach dziennie. W ciągu ostatnich dziesięciu lat przekłada się to na 25 tys. ofiar brawury, nieuwagi i nadmiernej prędkości.
Coraz częściej pojawia się w debacie publicznej głos o wprowadzeniu do prawa "zabójstwa drogowego", które pozwoli na znacznie ostrzejsze karanie kierowców, którzy odebrali życie innym uczestnikom ruchu drogowego, przede wszystkim ze względu na własną nieodpowiedzialność, łamanie sądowych zakazów i nadmierną prędkość.
Kwestia zabójstwa drogowego pojawiła się m.in. przy okazji wydarzeń na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Zdarzenie miało miejsce w nocy z 14 na 15 września 2024 roku, a jego rezultatem była śmierć jednego mężczyzny. Sprawca zdarzenia był pięciokrotnie skazywany za przestępstwa drogowe.





