
Mundial 2026 rozpoczęty. W meczu otwarcia największego turnieju w historii futbolu na legendarnym Estadio Azteca gospodarze z Meksyku wygrali z Republiką Południowej Afryki 2:0. Spotkanie zapamiętamy także dzięki... trzem czerwonym kartkom.
Dla "El Tri" był to mecz o znacznie więcej niż trzy punkty. Estadio Azteca po raz trzeci w historii stał się areną otwarcia mistrzostw świata – obiekt, który pamięta finały Pelégo i Maradony, miał teraz unieść ciężar inauguracji turnieju rozszerzonego do 48 reprezentacji. Co więcej, ceremonie otwarcia były aż trzy – po jednej w każdym z krajów gospodarzy.
Mecz otwarcia MŚ 2026. Meksyk wygrał z RPA
W sumie przed kibicami 104 spotkania, a finał zaplanowano na 19 lipca na MetLife Stadium pod Nowym Jorkiem. Dla części komentatorów to zarazem najbardziej polityczny mundial od lat, z Trumpem, Iranem i migracją na pierwszym planie. Meksykanie wybiegali na murawę z jasnym celem: zmazać wstyd sprzed czterech lat, gdy po raz pierwszy w nowożytnej historii odpadli z turnieju już w fazie grupowej.
Zobacz także
Symbolika tego pojedynku aż kłuła w oczy. To była powtórka meczu otwarcia mundialu z 2010 roku – sytuacja, do której w historii turnieju doszło po raz pierwszy. Tamto spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Bafana Bafana z kolei wracają na mundial po szesnastoletniej przerwie i nie kryli apetytu na coś, czego nigdy nie dokonali – wyjście z grupy.
Meksyk wyszedł na prowadzenie bardzo szybko, bo już w 9. minucie. Julián Quiñones bezlitośnie wykorzystał błąd Sphephelo Sithole przed własnym polem karnym i oddał strzał między nogami Ronwena Williamsa. Trybuny Estadio Azteca oszalały po raz pierwszy.
Skuteczny Meksyk, słabe RPA i aż 3 czerwone kartki
Więcej goli w pierwszej połowie nie padło, ale Meksyk zasłużenie schodził na przerwę z prowadzeniem. Odnotujmy jeszcze, że w 42. minucie RPA uratował słupek. Bliski drugiego gola w tym meczu był Quiñones, któremu w polu karnym piłkę wycofał Brian Gutiérrez. Pierwszy celny strzał Bafana Bafana padł dopiero w 45. minucie – Mbekezeli Mbokazi przymierzył z dystansu, ale jego strzał wybronił "na dwie tury" Raúl Rangel.
RPA bardzo źle weszło niestety w drugą połowę. W 49. minucie Sphephelo Sithole tuż przed polem karnym sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Briana Gutiérreza i zobaczył czerwoną kartkę. W 67. minucie kibice urządzili prawdziwą fiestę na trybunach, kiedy Raúl Jiménez podwyższył wynik na 2:0. Napastnik Fulham precyzyjnym strzałem głową zamienił na gola dośrodkowanie Roberto Alvarado.
Afrykańczycy praktycznie nie istnieli w tym meczu, a jakby tego było mało, w 82. minucie brazylijski sędzia Wilton Sampaio podbiegł do monitora VAR, ponieważ dostał sygnał o możliwej drugiej w tym meczu czerwonej kartce dla reprezentanta RPA. I tak też się stało, w końcówce meczu Bafana Bafana grała już w "dziewiątkę", ponieważ za trafienie rywala w głowę z boiska wyleciał Themba Zwane, który pojawił się na murawie w 61. minucie.
W 92. minucie arbiter wyciągnął trzecią czerwoną kartkę, ale tym razem obejrzał ją reprezentant gospodarzy. Khuliso Mudau tuż przed polem karnym został sfaulowany przez Césara Montesa i mimo protestów Meksykanin musiał zejść do szatni. Wynik nie uległ już jednak zmianie i na otwarcie mundialu Meksyk wygrał z RPA 2:0. Frekwencja na Estadio Azteca również była godna otwarcia mundialu – na trybunach zasiadło 80 824 kibiców (obiekt może pomieścić 87 523 osób).






