
Pasażer linii Delta Air Lines został zatrzymany po incydencie na pokładzie samolotu. Przez jego obrzydliwe zachowanie maszyna musiała zostać przekierowana. Na miejscu awaryjnego lądowania czekała na niego policja. Teraz grożą mu poważne konsekwencje.
Nieodpowiedzialne zachowania pasażerów nie pierwszy raz doprowadzają do awaryjnego lądowania samolotu, a awantury na pokładzie zdarzają się stosunkowo często. Przekonuje o tym na przykład Ryanair, który w tym roku walczy o ograniczenie sprzedaży alkoholu na lotniskach, bo piwo o 5 rano na lotnisku uznaje za prostą drogę do problemów. To właśnie w trunkach upatruje się przyczyny wielu agresywnych i niebezpiecznych zachowań na pokładzie. Jednak nie zawsze to alkohol jest przyczyną. Samolot Delta Air Lines musiał lądować przedwcześnie wskutek napastowania stewardesy przez pasażera.
Pasażer oskarżony o napaść. Grozi mu surowy wyrok
Jak podają amerykańskie media, aresztowaniem i zarzutami zakończyła się podróż dla trzydziestodwuletniego Cody'ego Jamesa Malucka, któremu grozi teraz nawet do 20 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna usłyszał zarzut utrudniania pracy załodze samolotu po tym, jak podczas majowego lotu linii Delta Air Lines z Fort Lauderdale do Los Angeles zaatakował stewardesę, uderzając ją w pośladki.
Do incydentu doszło w trakcie serwowania napojów, gdy pracownica pokładowa minęła fotel pasażera, myśląc, że ten śpi. Chwilę później poczuła uderzenie, a gdy się odwróciła, Maluck podniósł ręce w głąb, zapewniając o swojej niewinności. Krzyk poszkodowanej usłyszała inna stewardesa, która zauważyła gwałtowny ruch ciała koleżanki, wywołany siłą uderzenia. Załoga przerwała obsługę pasażerów i powiadomiła o wszystkim kapitana. Pilot podjął decyzję o skierowaniu maszyny do Atlanty, gdzie na pasażera czekali funkcjonariusze policji. Mężczyzna trafił do aresztu, a śledztwo w tej sprawie przejęło Federalne Biuro Śledcze.
Oskarżony pasażer przedstawił inną wersję wydarzeń, tłumacząc, że z powodu założonych słuchawek nie słyszał pytań o napoje. Utrzymywał, że nie chciał nikogo skrzywdzić, a jedynie próbował zwrócić na siebie uwagę. Choć przyznał się do dotknięcia stewardesy, zaprzeczył, jakoby uderzył ją na tyle mocno, by pchnąć jej ciało. Na te tłumaczenia zareagował rzecznik linii Delta Air Lines, który podkreślił, że przewoźnik stosuje zasadę braku tolerancji dla jakichkolwiek aktów agresji oraz zakłócania porządku na pokładzie. Coraz częściej linie prowadzą w tym celu czarną listę pasażerów lotniczych, a takie incydenty mogą całkowicie zepsuć zaplanowane zagraniczne podróże i wywołać traumę u załogi.
Zobacz także
Niebezpieczne sytuacje w lotnictwie. To nie pierwszy raz
Jak informuje "Euronews", skala agresji na pokładach samolotów osiągnęła niepokojący poziom. Irlandzki Ryanair z powodu awanturujących się podróżnych jest zmuszony zmieniać trasę średnio raz na dobę. Czasem wystarczy jeden pasażer – jak w przypadku, gdy awantura na pokładzie samolotu wybuchła, bo pijany mężczyzna próbował wtargnąć do kokpitu.
Do najbardziej rażących zachowań z ostatnich lat należą m.in. napaść na personel pokładowy Frontier Airlines czy sytuacja z 2024 roku, kiedy to pasażer linii American Airlines rozebrał się i zaczął oddawać mocz bezpośrednio w przejściu między fotelami. Wcześniej głośno było też o tym, jak pijany pasażer oddał mocz na wewnętrzne drzwi Dreamlinera LOT-u.
Warto dodać, że w obliczu narastającego problemu z pijanymi pasażerami wywołującymi burdy, część amerykańskich przewoźników już wcześniej zdecydowała się na radykalne kroki. Linie takie jak Southwest, United i American Airlines wprowadziły całkowity zakaz serwowania alkoholu na pokładach swoich maszyn.






