
Segment podróży i turystyki na całym świecie rozwija się bardzo dynamicznie. Nietrudno więc dziwić się, że kolejne firmy i kraje robią, co w ich mocy, aby dostosować się do oczekiwań gości. Ci w ostatnich latach zaczęli stawiać na inny rodzaj wyjazdów niż klasyczne all inclusive czy zwiedzanie na własną rękę. Zamiast wybierać, łączą obie te opcje.
Turystyka w wielu regionach świata jest motorem napędowym dla całej gospodarki. Jednak oczekiwania turystów są dziś ogromne. Na popularności zyskuje set-jetting, czyli podróże śladami filmów i seriali, coraz większym segmentem jest turystyka przygodowa nastawiona na wrażenia. Ludzie nie chcą już tylko leżeć w hotelu (zwłaszcza przedstawiciele pokolenia Zet), bo ważniejsze stało się dla nich zdobywanie wspomnień. Odpowiedzią na to może być bardzo szybko rosnący rynek rejsów wycieczkowych.
Rejsy wycieczkowe błyskawicznie zyskują na popularności. Lada moment przekroczą 50 mln pasażerów
"Rzeczpospolita" przedstawiła wyniki raportu "2026 Cruise Industry News Annual Report", które pokazują, jak dynamicznie rośnie segment rejsów wycieczkowych. W 2026 roku w taki sposób będzie podróżowało ok. 36 mln osób. To raptem o milion osób mniej, niż wynosi aktualnie populacja Polski. Kolejne lata mają jednak przynieść dynamiczny wzrost, a do 2037 roku liczba takich turystów powinna wzrosnąć do 50 milionów. To mniej więcej tyle, ile wynosi liczba mieszkańców Hiszpanii. Nic dziwnego, że od lat coraz więcej osób zastanawia się, czy warto spędzić wakacje na statku.
Skąd tak dynamiczny wzrost? Głównym czynnikiem będzie coraz większa podaż spowodowana oddaniem do użytku kolejnych promów i statków wycieczkowych. Aktualnie po morzach i oceanach na całym świecie pływa 459 statków wycieczkowych. W ciągu 11 lat ich liczba ma jednak wzrosnąć do 540 jednostek. Wśród nich będą mniejsze statki służące do prowadzenia ekspedycji, ale i prawdziwe kolosy przypominające małe miasta.
Tylko w 2026 roku na światowych wodach ma pojawić się aż 13 nowych jednostek. Imponujący jest też koszt budowy takich hoteli na wodzie. Koszt budowy jednego miejsca wynosi aktualnie ok. 350 tys. dolarów.
Zobacz także
Największy statek świata pomieści prawie 6 tys. pasażerów
Największe wrażenie na ludziach zgromadzonych w porcie, ale i samych podróżnych zawsze robią morskie kolosy. Aktualnie największy statek pasażerski to Icon of the Seas, należący do armatora Royal Caribbean, na którego pokład zmieści się 7,6 tys. pasażerów. Jeszcze w 2026 roku na światowe wody powinien wypłynąć kolejny z olbrzymów od tego armatora. "Legend of the Seas" powstaje w fińskim Turku i powinien pomieścić zbliżoną liczbę podróżnych.
Ważną jednostką jest także MSC World Asia, który powstał we Francji zgodnie z zamówieniem złożonym przez MSC Cruises. Na jego pokład (a w zasadzie 22 pokłady) może wejść nawet 6758 pasażerów i 2142 członków załogi. Uwagę przyciąga jego azjatycki wystrój z 12-metrową rzeźbą smoka, ale i fakt, że jest to jeden z najbardziej ekologicznych statków wycieczkowych świata.
MSC World Asia jest napędzany skroplonym gazem ziemnym, ale jego silniki są gotowe także na paliwa elastyczne (fuel-flexible), które aktualnie są niestety mało dostępne. W portach nie generuje on spalin za sprawą możliwości podłączenia się do lokalnej sieci elektrycznej. Na jego pokładzie jest też oczyszczalnia ścieków, a także system odsalania wody morskiej i zamiany jej w wodę pitną.






