Przemsyław Czarnek, w tle budynek parlamentu UE
Przemysław Czarnek straszy swoich wyborców paktem migracyjnym. Foto: Jolanta Wojcicka/Shutterstock, Facebook/Przemysław Czarnek

Przemysław Czarnek mocno wczuł się w rolę przyszłego premiera Polski i grozi, że gdy tylko PiS wróci do władzy wypowie pakt migracyjny, który wchodzi w życie 12 czerwca. Wpisuje się to w strategię Nowogrodzkiej, którą ta stosowała już ponad dekadę temu.

REKLAMA

Przemysław Czarnek opublikował na platformie X video, na którym straszy Polaków paktem migracyjnym. Daje też swoim zwolennikom nadzieję: gdy tylko jego partia wróci do władzy, wypowie kontrowersyjną umowę.

Przemysław Czarnek straszy paktem

Były minister edukacji jest od tygodni promowany przez PiS jako kandydat tego ugrupowania na szefa przyszłego rządu. Stał się przy okazji główną tubą propagandową Nowogrodzkiej. W związku z tym, że 12 czerwca w życie wchodzi pakt migracyjny, Czarnek postanowił dolać oliwy do ognia i postraszyć i tak już zapewne przerażonych tym faktem wyborców swojej partii.

– Dziś w życie wchodzi pakt migracyjny, rozwiązanie, które ma przerzucić odpowiedzialność za błędne decyzje polityków z zachodniej Europy, na takie państwa, jak Polska – interpretuje treść unijnej umowy Czarnek na nagraniu, jakie opublikował na X.

Nie wytrzymał i zaatakował też Donalda Tuska, który "kłamie, że Polska jest wyłączona z paktu", podczas, gdy "to tylko czasowe i niepewne odraczanie oraz uzależnienie od decyzji Komisji Europejskiej".

Jest jednak nadzieja: jeżeli tylko za nieco ponad rok karnie stawimy się w lokalach wyborczych i zagłosujemy na PiS, pakt zostanie przez nasz kraj wypowiedziany.

– Deklaruję, gdy Prawo i Sprawiedliwość wróci do władzy, Polska jednostronnie wypowie pakt migracyjny. Nie będziemy się prosić o czasowe odroczenia ani negocjować ustępstw. Po prostu wypowiemy tę szkodliwą umowę – obiecał Czarnek.

Sikorski: rządy Czarnka to rządy Talibów

Na temat pomysłu Nowogrodzkiej, by to ex-szef MEN był kandydatem na premiera, wypowiedział się w rozmowie z naTemat wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Skomentował choćby podejście Czarnka do energetyki. – "Oze-sroze" będzie miało ciężko, chociaż sam [Czarnek – red.] je ma. Ja uważam, że odnawialne źródła energii w świetle tego, co się zdarzyło na Ukrainie, gdzie bombardują elektrociepłownie, czy na Bliskim Wschodzie, czy cen ropy naftowej i tak dalej, no trzeba jeszcze szybciej rozwijać, a nie je likwidować, czy się z nich wyśmiewać – zauważył.

W barwny sposób podsumował też pomysł, by to były minister stanął na czele przyszłego rządu.

– Nie no, jak ktoś chce przywrócić zwyczaje społeczne z XIX wieku, czy wzorować się na afgańskich talibach, to powinien głosować na pana Przemysława Czarnka – zachęcał zapewne dość wąską grupę wyborców.

Park migracyjny, czyli o tym, jak strach ma wielkie oczy

Sam pakt migracyjny to zestaw przepisów przygotowanych przez Unię Europejską, który ma uporządkować zasady przyjmowania migrantów i uchodźców w krajach wspólnoty. Celem jest stworzenie wspólnego systemu, który pozwoli lepiej kontrolować napływ migrantów do Europy.

Polska jak na razie otrzymała zwolnienie z mechanizmu solidarnościowego. Wszystko dzięki temu, że przyjęliśmy milionów uchodźców z Ukrainy. Jak na razie zwolnienie ma obowiązywać przez rok, z możliwością przedłużenia. I lepiej byłoby dla rządu, by udało się mu przedłużyć ten okres, gdyż w przeciwnym razie PiS będzie starało się wykorzystać pakt w przyszłorocznej kampanii wyborczej.

Jak pisaliśmy w naTemat, Donald Tusk oficjalnie potwierdził, co z paktem migracyjnym w Polsce i zapowiedział, że nasz kraj nie będzie ani przyjmować migrantów, ani za to płacić. Co więcej, błyskawiczna reakcja Polski ws. relokacji migrantów była imponująca: MSWiA złożyło formalny wniosek o pełne wyłączenie naszego kraju z mechanizmu solidarnościowego, a decyzja oznaczać może ochronę nie tylko na rok, ale na całe lata.

Sam program, jak podaje Bruksela, daje już pierwsze efekty: jak wynika z danych Komisji liczba nielegalnych przekroczeń granicy UE spadła o 55 proc. w porównaniu z tym, co działo się dwa lata temu. Warto w tym miejscu przybliżyć, co tak naprawdę zawiera unijny pakt migracyjny i co naprawdę oznacza dla Polski.

Na koniec warto odnotować, że nie Polska, ale właśnie Niemcy, mają dziś największy problem z nowym paktem azylowym. Nie zamierzają znosić kontroli granicznych mimo wejścia w życie nowych przepisów unijnych.