
W czwartek 11 czerwca w podrzeszowskiej miejscowości Lutoryż dokonano makabrycznego odkrycia szczątków ludzkich płodów. W sprawie zatrzymano już 57-letnią Magdalenę H., która z zawodu jest patomorfologiem. Teraz do sytuacji odniósł się także jeden z rzeszowskich szpitali.
W ciągu ostatnich godzin Polskę obiegły przerażające informacje. Policja z Rzeszowa potwierdziła, że w czwartek na terenie jednej z posesji w miejscowości Lutoryż, podczas wykonywania prac ziemnych, odkryto zakopane szczątki ludzkich płodów. Na zlecenie prokuratury zatrzymano 57-letnią Magdalenę H., mieszkankę Rzeszowa, do której wcześniej należała działka. W związku z dynamicznie rozwijającą się sytuacją, w piątek do tych wydarzeń oficjalnie odniósł się także Uniwersytecki Szpital Kliniczny im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie.
Szpital odpowiada na liczne pytania. "Nie ma podstaw do łączenia sprawy z naszą placówką"
Wydanie komunikatu przez zarząd szpitala było podyktowane napływającymi do nich licznymi zapytaniami. Wynikało to najprawdopodobniej z faktu, że zatrzymana lekarka z zawodu jest specjalistką z zakresu patomorfologii, a w strukturach rzeszowskiej jednostki funkcjonuje właśnie Kliniczny Zakład Patomorfologii. Szpital natychmiast poinformował, że kategorycznie odcina się od tej sprawy, uspokajając, że nie ma podstaw, aby łączyć placówkę z prowadzonym śledztwem.
"W związku z pytaniami dotyczącymi ujawnienia szczątków ludzkich w Lutoryżu informujemy, że sprawa ta nie dotyczy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie (USK w Rzeszowie). Szpital działa zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz wewnętrznymi procedurami" – czytamy w oświadczeniu.
W komunikacie zamieszczono również wypowiedź dr hab. n. med. Ewy Beaty Kaznowskiej, kierowniczki Klinicznego Zakładu Patomorfologii w USK w Rzeszowie, a także konsultantki wojewódzkiej w dziedzinie patomorfologii. – W takich sprawach kluczowa jest dokumentacja. Materiał przekazywany do dalszego postępowania jest rejestrowany, co pozwala odtworzyć jego pochodzenie i sposób postępowania. W odniesieniu do naszego szpitala nie ma podstaw do łączenia tej sprawy z naszą placówką – podkreśla lekarka.
Dodatkowo dyrekcja szpitala zadeklarowała pełną chęć współpracy ze służbami: "Jako USK w Rzeszowie pozostajemy do dyspozycji właściwych organów w zakresie udzielenia informacji dotyczących obowiązujących w naszej placówce procedur".
Zobacz także
Zatrzymanie lekarki i komunikat służb. Co grozi 57-latce?
Jak przekazała policja, w toku trwającego postępowania śledczym udało się ustalić, że obecni właściciele przeszukiwanej nieruchomości nabyli działkę właśnie od kobiety wykonującej zawód lekarza patomorfologa. Na zlecenie prokuratury zatrzymano 57-letnią Magdalenę H., mieszkankę Rzeszowa. Lekarka wpadła w ręce policjantów w piątek rano na terenie Zamościa.
Śledztwo w tej sprawie przejęła Prokuratora Okręgowa w Rzeszowie. Jak przekazały służby, postępowanie prowadzone jest obecnie w kierunku czynów z art. 262 Kodeksu karnego (zbezczeszczenie zwłok) oraz art. 183 § 5a Kodeksu karnego, który mówi o porzuceniu odpadów niebezpiecznych w miejscu nieprzeznaczonym do ich składowania lub magazynowania. Za te przestępstwa przewidziane są surowe kary – grozi za nie odpowiednio do 2 oraz do 12 lat pozbawienia wolności.
Magdalena H. ma zostać oficjalnie przesłuchana przez śledczych. Po wykonaniu niezbędnych czynności procesowych podjęta zostanie decyzja co do ewentualnego zastosowania środków zapobiegawczych (np. aresztu). Równocześnie na samej posesji w Lutoryżu, pod stałym nadzorem prokuratora, kontynuowane są szczegółowe oględziny i zabezpieczanie śladów.
Policja uprzedza, że z powodu ogromnej skali odkrycia akcja zbierania materiału dowodowego na miejscu może potrwać nawet do przyszłego tygodnia. Prokuratura wyraźnie zaznaczyła przy tym, że z uwagi na dobro prowadzonego postępowania na obecnym etapie nie będą udzielane żadne dalsze informacje.






