
Jacek Kurski złożył zeznania w Prokuraturze Krajowej w sprawie Zbigniewa Ziobry. Były prezes Telewizji Polskiej musiał tłumaczyć się z kontaktów i współpracy z politykiem PiS. Okazuje się, że ma z nim kontakt. Zaprzecza jednak, że maczał palce w jego ucieczce do USA.
– Jacek Kurski został wezwany w charakterze świadka w śledztwie dotyczącym funduszu sprawiedliwości w wątku dotyczącym poszukiwania podejrzanego Zbigniewa Ziobry i ewentualnej pomocy w jego ukrywaniu się i ucieczce – poinformował prok. Przemysław Nowak podczas poniedziałkowego breafingu prasowego.
Prokuratura Krajowa wezwała Kurskiego na przesłuchanie
Rzecznik Prokuratury Krajowej dodał, że były prezes TVP złożył zeznania i "nie uchylał się od odpowiedzi w sposób bezpodstawny". – O treści zeznań nie informujemy – wspomniał, ale jednocześnie nadmienił, że prokuratura chciała zweryfikować informacje, czy Jacek Kurski gości Zbigniewa Ziobro w swoim domu.
Ponadto przesłuchiwanego pytano także o jego wiedzę, na temat pobytu byłego ministra. – Na to pytanie również otrzymaliśmy odpowiedź – przekazał prok. Nowak. – To nie było tak, jak w sytuacji redaktora Tomasza Sakiewicza, który uchylał się od odpowiedzi, w opinii prokuratury, bezpodstawnie – ocenik rzecznik. Na koniec poinformował, że w stosunku do Jacka Kurskiego "czynność została zakończona".
Kurski komentuje sprawę Ziobry
Kurski po poniedziałkowym przesłuchaniu zabrał głos. – Odpowiedziałem na kilka pytań polegających na zweryfikowaniu medialnych informacji dotyczących rzekomego mojego udziału w przechowywaniu czy w ucieczce Zbigniewa Ziobry. Zdementowałem, mówiąc, że Zbigniew Ziobro nigdy nie mieszkał ani nie mieszka w naszym domku szeregowym, który posiadamy z moją żoną Joanną pod Waszyngtonem – relacjonował były prezes Telewizji Polskiej, cytowany przez TVN24.
Zobacz także
Jak dodał, to "nie zmienia faktu, że byłby zaszczycony, że może gościć Zbigniewa Ziobrę z rodziną, ale po prostu taka sytuacja, taki fakt nie miał miejsca". Pytany przez dziennikarzy, czy utrzymuje relacje z byłym ministrem sprawiedliwości potwierdził, iż ma z nim kontakt.
– Znam kilkudziesięciu Polaków przebywających w Stanach Zjednoczonych. Do tego grona dołączył Zbigniew Ziobro. Oczywiście rozmawiamy telefonicznie – jakieś drobne rady w sprawach szkół, dzieci i tak dalej. To są rzeczy zupełnie życiowe, natomiast nie zajmuję się sprawą karną – ujawnił były prezes TVP i ocenił, że "wzywanie go na przesłuchanie" oraz "ściganie Ziobry", to "działania polityczne wymierzone w opozycję".
Sikorski zwrócił się do Ziobry w naTemat
Przypomnijmy, że ostatnio o Ziobrze mówił także Radosław Sikorski. Anna Dryjańska w podcaście Wieczór naTemat była ciekawa, co minister powiedziałby politykowi PiS, by skłonić go do powrotu do kraju. Sikorski zwrócił wtedy uwagę na pewien paradoks: Ziobro był przecież najdłużej urzędującym ministrem sprawiedliwości III Rzeczypospolitej. A teraz nie ma odwagi stanąć przed polskim sądem.
– Zbyszek, byłeś najdłużej urzędującym ministrem sprawiedliwości wolnej Polski. To, że pozowałeś na szeryfa, a teraz jesteś uciekinierem, to jest rujnujące dla wizerunku partii, która ma w nazwie "prawo i sprawiedliwość", i dla twojego wizerunku, i twojej przyszłości. Popełniłeś katastrofalny błąd, nie stawiając się na wezwanie prokuratury – powiedział Radosław Sikorski. Jego zdaniem wiarygodność Ziobry "leży w gruzach", a on sam przejdzie "do historii jako hipokryta" i jako "złodziej", jeśli zostanie skazany.




