
Czerwiec to dla uczniów przede wszystkim koniec roku szkolnego i początek wakacji. Dziś marzeniem wielu nastolatków jest świadectwo z czerwonym paskiem, jednak niemal sto lat temu system edukacji stawiał przed młodzieżą zupełnie inne wyzwania. Jakie były wtedy nietypowe przedmioty?
W przyszłym tygodniu zabrzmią ostatnie dzwonki przed wakacjami, a uczniowie odbiorą świadectwa. Tradycja ich wręczania sięga głęboko w przeszłość i stanowi ukoronowanie całego roku szkolnego. Współcześnie część placówek wprowadza nawet kolorową rewolucję na świadectwach.
Jak natomiast wyglądały świadectwa niemal sto lat temu? Rąbka tajemnicy uchyla znalezisko udostępnione przez stronę "O dawnej i niedawnej przeszłości". To powrót do czasów, gdy na papierze widniały zupełnie inne przedmioty, a polska szkoła kładła nacisk na bardzo praktyczne umiejętności.
Od szkolnej ławki na front. Tragiczne losy Franciszka Laszczaka
Opublikowany w sieci dokument pochodzi z roku szkolnego 1927/1928. Należał do Franciszka Laszczaka, urodzonego 4 kwietnia 1915 roku w Kozach. Trzynastolatek zakończył edukację w siódmym oddziale Publicznej Szkoły Powszechnej z wynikiem "dobrym".
Na pożółkłym druku widnieje odręczny podpis Stanisława Kiełbasy, ówczesnego kierownika placówki. Papier zachował się w doskonałym stanie w archiwum rodzinnym Krzysztofa Laszczaka.
Losy absolwenta dopisały do tej szkolnej pamiątki dramatyczny finał. Tuż przed wybuchem II wojny światowej dorosły już Franciszek służył w szkole podoficerskiej 73. Pułku Piechoty w Katowicach. We wrześniu 1939 roku jego jednostka walczyła w szeregach Armii "Kraków", biorąc udział w kampanii wrześniowej.
Niestety, 24-letni żołnierz nigdy nie wrócił do domu. Z relacji brata, przytoczonej w historycznej publikacji Władysława Skoczylasa, dowiadujemy się, że mężczyzna zaginął bez wieści, a towarzysze broni widzieli go po raz ostatni pod Lublinem.
Zobacz także
Geografia, higiena i ćwiczenia cielesne. Czego uczono przed wojną?
Zestawienie przedmiotów, z którymi mierzył się nastoletni Franciszek, mocno odbiega od dzisiejszych planów lekcji. "Wśród nauczanych przedmiotów znajdujemy: rachunki z geometrią, przyroda z higieną, geografia i nauka o Polsce współczesnej, rysunek, roboty ręczne, śpiew, ćwiczenia cielesne" – wyliczają historycy.
Lista wszystkich przedmiotów z dokumentu:
Praktyczna edukacja dziewcząt. Czym były roboty kobiece?
Ostatni wiersz na liście ocen to "roboty kobiece". U opisywanego chłopca pole to z oczywistych względów pozostawało puste. W przypadku dziewcząt był to jednak obowiązkowy i wymagający element kształcenia.
"W podręczniku dla nauczycieli tego przedmiotu można przeczytać, że w klasie siódmej dziewczęta uczyły się szycia i zdobienia (stanik pod bluzkę, bluzka, halka z falbaną, spódnica, kołnierze ozdobne, hafty) oraz 'łatania i naprawiania odzieży'" – czytamy na stronie oprzeszlosci.pl.
Chłopcy z kolei mogli się wykazać na "robotach ręcznych", czyli odpowiedniku współczesnej techniki. Nauka rzemiosła w przedwojennej Polsce była bardzo ważna, bo pozwalała wielu rodzinom przetrwać najtrudniejsze czasy.






